Blog ma na celu popularyzowanie rowerowych wycieczek po Łodzi, regionie łódzkim i okolicach.
Znajdziesz tu opisy tras i ślady GPS.
Miasto Łódź i województwo łódzkie są naprawdę piękne !
Zobaczysz, że "ONI są wszędzie", wszystko się łączy i odbija w tablicach !
Zachęcam do czynnego wypoczynku i powodzenia na trasach !!!

WYCIECZKA Nr 329 "Jutroszew, Redociny i Dłutów"

TRASA : Łódź (Piotrkowska, Pabianicka, Park im.Słowackiego, Rondo Lotników Lwowskich, Park Sielanka, Pabianicka, Długa) - Ksawerów - Pabianice - Rydzyny - Pawłówek - Huta Dłutowska - Dłutów - Redociny - Lesieniec - Jutroszew - Górki Duże - Górki Małe - Tuszynek Majoracki - Tuszyn - Modlica - Kalinko - Kalino - Stefanów - Łódź (Kalinowskiego, Kolumny, Tomaszowska, Lodowa, Przybyszewskiego, Milionowa, Przędzalniana, Tymienieckiego, Sienkiewicza) 
[20.12.2014. - 80,8 km, 22,7 km/h, 3:33:33 h]
ZDJĘCIA                 GPS                 FILMY
Mr SCOTT jedzie do... Jutroszewa, Redocin i Dłutowa ! Trasa WYCIECZKI Nr 329.
W tym miesiącu utrzymuje się znakomita, rowerowa pogoda ! Korzystam z każdej okazji, aby utrzymywać się w dobrej dyspozycji i także dziś wyruszam na krótką przejażdżkę 😀
Zaczynam na ul.Piotrkowskiej, gdzie przy Pasażu Schillera zorganizowano tzw. "Jarmark Bożonarodzeniowy".
Jarmark Bożonarodzeniowy 2014 na Piotrkowskiej - "Łódź pod choinką", rozpoczął się w miniony piątek. W samym pasażu ustawiono sztuczną górkę do zjeżdżania oraz lodowisko. Na stoiskach kupimy m.in. smakołyki, grzane wino albo zabawki, ozdoby na choinkę i upominki.
Przejeżdżam dalej po ul.Piotrkowskiej, w okolicę skrzyżowania z ul.Czerwoną i Milionową. Zatrzymuję się na dłużej pod posesją numer 272.
Zajmuje ją wspaniały pałac braci Emila i Karola Steinertów z 1909 roku. Wyczytałem ostatnio w internecie, że obiekt zostanie poddany kompleksowemu remontowi, co ma nastąpić w 2016 roku. Całość operacji pochłonie ok. 40 mln złotych.
Pałac przy Piotrkowskiej jest wyjątkowy, bo obok siebie stoją trzy budynki, każdy inny i pokazuje to, jak rozwijało się przedsiębiorstwo i bogacił fabrykancki ród. Najskromniejszy budynek to pierwszy dom Steinertów , drugim jest kamienica ze zdobioną elewacją, w której mieści się przedszkole (zobacz WYCIECZKA Nr 305). Wreszcie między tamtymi dwoma - okazały pałac, czyli rezydencja braci Steinertów.
Pałac zbudowano w stylu manieryzmu północnego. Ozdobą fasady są dwie bramy, dwa duże wykusze, trzy szczyty neobarokowe i facjatki w dachu mansardowym.
Wzrok przyciągają bogate dekoracje na elewacji, jak np. żuraw, pszczoły, aniołki, kosz obfitości czy dwa lwy podtrzymujące kartusz.
Wnętrza były niegdyś luksusowo urządzone. Znajdowały się m.in. witraże, arrasy, boazerie i majolikowe kominki. Prześwit bramy wyłożony jest białymi płytkami ceramicznymi.
To jedna z piękniejszych łódzkich rezydencji. Jej oryginalność polega na tym, że składa się z dwóch symetrycznych, ale różniących się detalami i doskonale dopasowanych części z dwiema bramami.
W ramach rewitalizacji ma być też odtworzony piękny ogród, w którym ocalały stare drzewa. Co ciekawe, w ogrodzie była lodownia i podziemny bunkier, który nigdy nie został spenetrowany. Czy kryje jakąś tajemnicę ?
Po obejrzeniu pięknego pałacu dojeżdżam do końca ul.Piotrkowskiej. Rozpędzam się po ul.Pabianickiej, ale zatrzymuje mnie czerwone światło przy ul.Wólczańskiej. Rzucam więc okiem na kominy elektociepłowni EC-2.
Potem jadę cały czas po ul.Pabianickiej i poruszam się drogami dla rowerów. Przejeżdżam obok stacji paliw koncernu "BP", której ogrodzenie udekorowano banerem z życzeniami "Wesołych Świąt".
Pomykam prosto po ul.Pabianickiej aż do centrum handlowego "Port Łódź". Tu również znajdują się świateczne dekoracje - ogromne paczki imitujące prezenty, obwiązane kolorowymi wstążkami.
Następnie przejeżdżam przez Ksawerów do Pabianic. Oglądam stojący na ul.Warszawskiej 135 stary drewniak, który pewnie już wkrótce zniknie z miejskiego krajobrazu.
W Pabianicach nie goszczę jednak zbyt długo. Docieram do ul.Myśliwskiej, potem skręcam w ul.20 Stycznia i wreszcie w ul.Rydzyńską. Tym sposobem omijam centrum i kieruję się na południe.
Przejeżdżam przez las do mostu na rzece Dobrzynka.
Dobrzynka to malowniczo meandrująca rzeka o długości 25,4 km, w całości płynąca na Wysoczyźnie Łódzkiej. Jest lewym dopływem Neru. Źródła rzeki znajdują się na wysokości 250 m n.p.m. we wsi Górki Duże niedaleko Tuszyna.
Pruję dalej cały czas prosto, do wiaduktu pod trasą szybkiego ruchu S-8.
Wjeżdżam do centrum wsi Rydzyny.
Zjadłem dziś skromne śniadanie i czuję głód. Wrzucam więc na ruszt słodką bułkę i popijam sokiem pomarańczowym.
Po posiłku oglądam remizę Ochotniczej Straży Pożarnej w Rydzynach.
Stoi przy szosie prowadzącej na Rydzyny Górne.
Przejeżdżam przez wieś do miejscowości Pawłówek.
Tam skręcam w lewo, na drogę woj. nr 485 i dojeżdżam do miejscowości Huta Dłutowska.
W Hucie Dłutowskiej znajduje się kaplica pw. św.Floriana. Budowę rozpoczęto w 1988 r., a poświęcenia dokonał abp Janusz Bolonek w 1994 roku.
Kaplica stoi blisko skrzyżowania z szosą wojewódzką i podlega pod Parafię w Dłutowie.
Frontem do DW 485 ustawiony jest drewniany krzyż z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej.
U podstawy krzyża ułożona jest tablica z napisem "W krzyżu nasza nadzieja i zwycięstwo. Krzyż ten upamiętnia kaplicę św.Floriana, którą w roku 1941 zburzyli okupanci. Poświęcony przez b-pa A.Lepę 22.V.1988".
Kaplica położona jest na dość sporym wzniesieniu. Oczywiście lepiej z niego zjeżdżać, niż się wspinać na szczyt 😛
Ruszam w dalszą podróż i szybko docieram do osady Budy Dłutowskiej.
Po lewej stronie szosy stoją dwie szkaradne BAZY OBCYCH. Mr SCOTT wykorzystuje sytuację i ostrzega cały świat wrzeszcząc : "ONI są wszędzie" !!!
Ze wzgórza przy wiatrakach, roztacza się wspaniała panorama na Dłutów.
Zmieniam przełożenia przerzutek na najwyższe i sunę z górki wprost do Dłutowa.
Stolicę Gminy Dłutów poznałem w tracie WYCIECZKI Nr 62.
W centrum wsi ustawiona jest tablica Łódzkiego Szlaku Konnego oraz plansza z mapą Gminy Dłutów. Gmina stanowi 20,57% powierzchni powiatu pabianickiego. Dzięki licznym lasom znajdującym się na jej terenie, została okrzyknięta „zielonymi płucami” powiatu pabianickiego.
Przy głównym skrzyżowaniu w Dłutowie (ul.Pabianicka 1), stoi bardzo dobrze utrzymany drewniak z lat międzywojennych.
Po drugiej stronie krzyżówki, przy ul.Głównej 28 stoi piętrowy dom z ciemnoczerwonej cegły. Zbudowano go w 1933 roku.
Podjeżdżam pod kościół pw.Najświętszego Serca Pana Jezusa i Trzech Króli w Dłutowie, który znajduje się przy ul.Głównej 52.
Budowę świątyni rozpoczęto 11.IX.1948 roku, a zakończono w 1957 r. Prezentuje styl neoromański - autorem projektu był arch. Stefan Derkowski z Łodzi.
Przy drzwiach wejściowych zawieszona jest pamiątkowa tablica poświęcona "Ś.P. Ks.Prał. Tymoteuszowi Szyszkiewiczowi, ur. 22.8.1904, zm. 14.2.1979. Tut. Prob. 1946-1962. Budow. tut. świątyni 1948-57. Egu sum resurrectio vita. Wdzięczni parafianie 1984".
Kościół jest trzynawowy. Konsekracji Domu Bożego dokonał 30.VI.1957 r. bp Karol Niemira.
Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa jest z kolei trzecim kościołem w miejscowości. Pierwsza świątynia to mały modrzewiowy kościółek wzniesiony na planie krzyża w 1541 roku. Istniał on do 1810 r., kiedy to ze względu na bardzo zły stan techniczny został zamknięty, a dziewięć lat później rozebrany. W 1826 r. zbudowano kolejny drewniany kościół. Niestety, nie przetrwał zawieruchy wojennej i w styczniu 1945 roku został spalony.
Kamień węgielny pod budowę obecnej świątyni wmurowano w dniu 11 września 1949 roku.
W ołtarzu głównym znajduje się obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Ołtarz boczny prawy z obrazem "Jezu ufam Tobie" oraz portretem Świętej Faustyny.
Ołtarz boczny lewy z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej.
Chór i organy kościoła w Dłutowie.
Prześwity okienne kościoła wypełnione są pięknymi witrażami.
Za ogrodzeniem, wzdłuż zachodniej ściany kościoła, można podziwiać grupę 4 pomnikowych lip drobnolistnych. Obecnie parafia stanowi siedzibę dekanatu dłutowskiego.
Po obejrzeniu kościoła kieruję się po ul.Głównej do wschodniego krańca Dłutowa.
Przejeżdżam obok dawnego zespołu dworskiego. Zachowały się tutaj zabudowania folwarku oraz gorzelnia z 1924 roku.
Charakterystycznym punktem orientacyjnym w okolicy Dłutowa, jest wieża telekomunikacyjna. Stoi obok stawów hodowlanych, przy drodze na Tążewy.
Wyjeżdżam z Dłutowa szosą, która prowadzi wzdłuż ogrodzenia dawnego folwarku. Mijam pierwszy rozjazd do wsi Stoczki Porąbki.
Pomykam na wschód równą szosą. Dojeżdżam do drugiego rozjazdu prowadzącego do sioła Stoczki Porąbki.
Pruję z górki do mostka nad bezimienną strugą.
W tej okolicy występuje wiele cieków wodnych, polnych kanałów i niewielkich strug. Wszystkie one należą do zlewni rzeki Grabii i Małej Widawki.
Za mostem rozpoczyna się terytorium wsi Redociny. Z tej strony nie ma jednak tablicy wjazdowej.
Chociaż w kalendarzu koniec grudnia, to jednak gospodarze nadal wypasają bydło na polu.
Redociny to niewielka wieś położona w powiecie pabianickim, w gminie Dłutów. W XIX wieku osada wchodziła w skład dóbr Grabica i podlegała pod parafię w Krzepczowie.
Dojeżdżam do rozwidlenia z drogą, która prowadzi do wsi Piętków.
Redociny to typowo rolnicza osada, której mieszkańcy utrzymują się z pracy we własnych gospodarstwach.
We wsi pozostało jeszcze kilka drewnianych domów, które pamiętają lata przedwojenne.
W centralnej części osady znajduje się remiza strażacka. Tuż za nią jest boisko piłkarskie.
Przez Redociny przebiega równa asfaltówka, którą przebudowano i zmodernizowano "ze środków Unii Europejskiej, z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego oraz budżetu państwa i budżetu gminy".
We wsi stoi kilka krzyży oraz jedna kapliczka domkowa.
Dojeżdżam do nieogrodzonego gospodarstwa, o którym można powiedzieć, że czas stanął tutaj w miejscu.
Na jego terenie znajduje się drewniany dom mieszkalny z 1928 roku oraz drewniana stodoła kryta strzechą. To naprawdę już rzadki widok na polskiej wsi.
Na podwórzu ustawione są konne maszyny rolnicze. W siermiężnych czasach Polski Ludowej koń był podstawową siłą roboczą w gospodarstwach rolnych, aż do lat 70. XX wieku. Mało którego rolnika stać było bowiem na zakup ciągnika. Tak wygląda kosiarka, którą używało się do zbiorów zboża i trawy.
Przyczepy do wozów drabiniastych, a po prawej stronie zgrabiarka konna.
Brony i pług lemieszowy.
Siewnik rolniczy. Po II wojnie światowej produkowała je fabryka w Kutnie. Stare maszyny rolnicze to dziś przede wszystkim zabytki, które przypominają ich właścicielom o minionych czasach. Często rolnikom trudno jest się pozbyć starego sprzętu, który z powodzeniem przez wiele lat służył w ich gospodarstwach.
Według Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań z 2011 roku, liczba ludności we wsi Redociny to 171 z czego 49,7% mieszkańców stanowią kobiety, a 50,3% ludności to mężczyźni. Miejscowość zamieszkuje 3,9% mieszkańców gminy.
Po zwiedzeniu Redocin pedałuję do wsi o nazwie Lesieniec.
Dojeżdżam do skrzyżowania i jadę dalej prosto (w lewo na Tążewy, w prawo na Żeronie).
Pomykam przez las i już po chwili wjeżdżam do wsi Jutroszew.
Jest to dość spora wieś położona w powiecie łódzkim wschodnim, w gminie Tuszyn.
Podobnie jak w Redocinach, tutaj także można jeszcze obejrzeć kilka drewnianych domów, który wybudowane zostały jeszcze przed drugą wojną światową.
Jutroszewskie chałupy są przykładem typowego budownictwa mieszkalnego we wsi o rozwiązaniach architektonicznych popularnych w dwudziestoleciu międzywojennym. Budynek mieszkalno-gospodarczy, szerokofrontowy, zbudowany na planie prostokąta, symetryczny, pierwotnie szerokofrontowy z sienią nieprzechodnią, z dośrodkowym układem pomieszczeń.
Ale we wsi powstają także nowe domy jednorodzinne, budowane z nowoczesnych materiałów. Ciekawy jestem, czy przetrwają tyle lat, ile poczciwe drewniaki ?
Przez Jutroszew przebiega równa droga, która była modernizowana w tym samym czasie, co w sąsiednich Redocinach.
Wg Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań z 2011 roku, liczba ludności we wsi Jutroszew to 250 z czego 51,6% mieszkańców stanowią kobiety, a 48,4% ludności to mężczyźni. Miejscowość zamieszkuje 2,1% mieszkańców gminy.
Dojeżdżam do remizy Ochotniczej Straży Pożarnej w Jutroszewie.
Po przeciwnej stronie szosy, rozciąga się fantastyczne widok na jutroszewskie wzgórza. Wyniesienie terenu osiąga tutaj ok. 250 m npm.
We wsi znajduje się jeden sklep spożywczo-przemysłowy. Mieści się w przybudówce do tego domu jednorodzinnego.
Dojeżdżam do głównego skrzyżowania, przy którym ustawiona jest biała tabliczka z nazwą miejscowości.
Przy skrzyżowaniu znajduje się kaplica rzymskokatolicka pw. św.Klary, która podlega pod Parafię św. Witalisa Męczennika w Tuszynie. Obejrzałem jej wnętrze podczas WYCIECZKI Nr 168 (zobacz film).
W przeciwległym narożniku ustawiony jest drewniany dom o przedwojennym rodowodzie.
Wyjeżdżam na super szosę i pędzę z górki do południowego krańca wsi.
Błyskawicznie dojeżdżam do mostu nad bezimienną strugą.
To polna struga o bystrym nurcie, która przepływa przez niewielki las.
Przez Jutroszew przebiega niebieski, rowerowy szlak woj. łódzkiego.
Na który szlak się zdecydować ? Mr SCOTT zdradza swój sprawdzony patent : wybierając trasę, warto znaleźć jedną, większą atrakcję, która stanowić będzie główny cel wyprawy, tam się zatrzymać i wrócić do domu inną drogą.
Wracam do głównego skrzyżowania i kieruję się na wschód.
Dojeżdżam do samego końca asfaltowej drogi. Jadąc dalej polną drożyną, trafi się do wsi Szczukwin Piaskowy.
Przez Jutroszew przebiega główna magistrala energetyczna, która ciągnie się od elektrowni w Bełchatowie do Łodzi.
Wracając do głównego skrzyżowania, oglądam jeszcze jeden, bardzo stary i mocno uszkodzony drewniak.
Przy kaplicy skręcam na północ i dojeżdżam do tablicy z nazwą miejscowości. Kończę poznawanie Jutroszewa i udaję się w drogę powrotną do domu.
Szybko docieram do wsi Górki Duże, a potem pędzę przez Górki Małe.
Na skrzyżowaniu z drogą na Kruszów skręcam w lewo i pedałuję w stronę Tuszyna.
Trasa prowadzi z górki, więc jedzie się bardzo szybko. Dzisiaj jestem czujny i nie przejeżdżam obojętnie obok samotnej mogiły, która widoczna jest po lewej stronie szosy.
Jest to "Grób Nieznanego Żołnierza". Na płycie grobowej ułożony jest orzełek - symboliczny znak żołnierza polskiego stanowiący stylizowaną odmianę godła państwowego.
Ruszam dalej i bysto docieram do drogi krajowej nr 91 w Tuszynie.
Jadę prosto do rynku i kościoła pw. Świętego Witalisa Męczennika. Tuszyn znam dość dobrze z WYCIECZKI Nr 133 i wcześniejszych wojaży.
Z Placu Reymonta skręcam w lewo w ul.Brzezińską. Pędzę z górki do przysiółka o nazwie Kępica. Przepływa tam rzeka Wolbórka.
Szybko zapada zmrok i skupiam się już tylko na utrzymywaniu porządnego tempa jazdy. Pomykam przez Modlicę, Kalinko, Kalino i Stefanów do Łodzi. Wjeżdżam na ul.Kalinowskiego i kieruję się do przemysłowej części osiedla Górna i Widzew.
Jadę drogą rowerową po ul.Lodowej, przy której znajdują się bardzo ważne zakłady przemysłowe. M.in. fabryka "Siemens", w której produkowany jest sprzęt gospodarstwa domowego (pralki i zmywarki).
Po sąsiedzku mieści się hala produkcyjna firmy "Bosch" (BSH Sprzet Gospodarstwa Domowego Sp. z o.o. Oddział w Łodzi Fabryka Pralek).
Z ul.Lodowej skręcam w ul.Przybyszewskiego. Przejeżdżam skrótem do ul.Milionowej obok centrum handlowego "Carrefour". Stoi przy nim bardzo ładnie oświetlona choinka.
Na ostatnią prostą wycieczki zajeżdżam na ul.Sienkiewicza, do skrzyżowania z ul.Tymienieckiego. Przez lata był w tym miejscu basen "Olimpia". Teraz stanął imponujący biurowiec. Już za miesiąc znana łódzka firma "Ericpol", otworzy tu swoją nową siedzibę. W 4-piętrowym budynku będzie pracować 800 osób.
"Ericpol" jest firmą inżynierską, która powstała w 1991 roku i działa na międzynarodowym rynku ICT. Świadczy usługi outsourcingu, consultingu, dostarcza rozwiązania telekomunikacyjne, aplikacje dla sektora medycznego, finansów i bankowości oraz dla biznesu.
Po obejrzeniu imponującej budowli (bryłę tworzą dwa skrzydła z przeszklonym holem pośrodku, elewacja pokryta została ręcznie formowaną szarą cegłą z manufaktury Petersena), dojeżdżam jeszcze do "Galerii Łódzkiej. Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia, budynek zyskał imponujące oświetlenie. Udekorowane zostały też drzewa rosnące od strony ul.Sienkiewicza/Orla, co razem daje imponujący efekt !
Dodatkowo przed wejściem do centrum handlowego od strony al. Piłsudskiego, można podziwiać mierząca 10 metrów choinkę. Drzewko zdobi ok. 10 tysięcy lampek.
I to już koniec przedświątecznej wyprawy do Dłutowa oraz wsi Redociny i Jutroszew. Powiem szczerze, że czuję lekki niedosyt, bo przejechałem tylko 80 km, a chciałoby się jeszcze pokręcić korbą ! Tak więc przez świętami, muszę jeszcze koniecznie zaliczyć jakąś nieskomplikowaną trasę i dołożyć do kolekcji kolejną "setkę" (100 km na rowerku).
Tylko kiedy ? To może
jutro ? 😜

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Mr SCOTT jedzie do... (-: , Blogger