Blog ma na celu popularyzowanie rowerowych wycieczek po Łodzi, regionie łódzkim i okolicach.
Znajdziesz tu zdjęcia, filmy, opisy tras i ślady GPS.
Miasto Łódź i województwo łódzkie są naprawdę piękne !
Zobaczysz, że "ONI są wszędzie", wszystko się łączy i odbija w tablicach !
Zachęcam do czynnego wypoczynku i powodzenia na trasach !!!

WYCIECZKA Nr 32  - Rokiciny Kolonia

WYCIECZKA Nr 32 - Rokiciny Kolonia

TRASA : Łódź (Narutowicza, Kilińskiego, Tymienieckiego, Przędzalniana, al. Śmigłego Rydza, Śląska, Wełniana, Kotoniarska, Tomaszowska, Kolumny) - Posada - Stefanów - Wandalin - Giemzów - Giemzówek - Wola Rakowa - Brójce - Leśne Odpadki - Kurowice - Karpin - Łaznowska Wola - Rokiciny Kolonia - Nowe Chrusty - Stare Chrusty - Borowa - Gałków Mały - Justynów - Andrespol - Łódź (Wieńcowa, Feliksińska, Jędrzejowska, Tomaszowska, Dąbrowskiego, al. Śmigłego Rydza, Kopcińskiego, Pomorska
[11.09.2011. - 75,4 km, 3:45:51 h, 20,1 km/h]   
GPS     
Mr SCOTT jedzie do... Rokicin Kolonii !!! Trasa WYCIECZKI Nr 32.
Chociaż koniec lata już blisko, to jednak pogoda ciągle piękna i nie ma co narzekać ! Ruszam na kolejną słoneczną wycieczkę !!!
Zaczynam ze skrzyżowania ulic Narutowicza-Kilińskiego, gdzie vis-a-vis hotelu "Centrum" stoi wspaniała, prawosławna cerkiew katedralna św. Aleksandra Newskiego.
                                                                             
Świątynia powstała w latach 1880 - 1884, jako dar wdzięczności prawosławnych mieszkańców Łodzi, za uratowanie cara Aleksandra od śmierci w zamachu z dnia 2 kwietnia 1879 roku. W komitecie budowy znaleźli się najwięksi wówczas łódzcy fabrykanci, m.in. Karol Scheibler, Izrael Poznański, Ludwik Meyer i Juliusz Heinzel.
Cerkiew zbudowano w stylu bizantyjskim. Jest przykryta wspaniałą, widoczną z daleka złotą kopułą. Mr SCOTT aż piał z zachwytu nad tą perełką łódzkiej architektury ! Była mowa o słynnych fabrykantach, więc ruszam dalej na ulicę Tymienieckiego, gdzie na trasie od ul. Kilińskiego do ul. Przędzalnianej, można podziwiać remizę strażacką na Księżym Młynie oraz starą fabryką Scheiblera. Obiekt został niedawno przywrócony do życia i znajdują się tutaj teraz luksusowe apartamenty.
                                        
Uciekam z miasta do ul. Kolumny, gdzie na krzyżówce z ulicą Kalinowskiego skręcam w prawo. Jest niedziela, ruch pojazdów niewielki, więc mo śmiało jechać tą drogą.
                                                                                  
Mamy tu piękną panoramę na Wiskitno. Mijam rozjazd w prawo na Rzgów i już mam załatwioną Posadę.
Po chwili wjeżdżam do kolejnej podłódzkiej wsi - to Stefanów.
Zaglądam też do leżącej przy trasie wsi Wandalin...
By wreszcie dotrzeć do wsi Giemzów, która położona jest w powiecie łódzkim-wschodnim.
Skręcam z głównej drogi w prawo, do zbudowanego w połowie XIX wieku pięknego dworu. Klasycystyczny dwór w Giemzowie, został wzniesiony w połowie XIX wieku dla hrabiego Wacława Gutakowskiego. Obecnie znajduje się tu wyśmienity hotel i restauracja.
Jeszcze do niedawna był to "straszny dwór" - dziś zabytkowy obiekt zachwyca i wzrusza niepowtarzalną atmosferą ! Jest tu duży i zadbany park z wiekowymi drzewami i stawem pełnym kaczek. Ruszam dalej i za murami posiadłości, skręcam w prawo na wschód.
Nie może być inaczej ! Był Giemzów, to teraz jest Giemzówek ! Cały czas jadę prostą, równą drogą.
Dojeżdżam do wsi Wola Rakowa, leżącej przy drodze wojewódzkiej nr 714 Rzgów - Kurowice. Uważam bardzo na niebezpiecznym skrzyżowaniu, mijam po lewej rozjazd do Andrespola i miejscowy kościół, a po prawej rozjazd do Romanowa i Pałczewa. Jest trochę pod górkę, ale potem teren jest płaski i można mocno podkręcić tempo jazdy.
Docieram do wsi Brójce, gdzie znajduje się siedziba gminy.
Na dzisiejszej trasie nie brakuje ciekawych nazw miejscowości. Była Posada i Wandalin, teraz wieś Leśne Odpadki. Skręcam w lewo i robię krótki rekonesans po tej pięknej okolicy.
                                                                                
Po powrocie na szosę nr 714, jadę dalej na wschód. Mijam rozjazd na Baby i Czarnocin.  Po lewej stronie drogi, Mr SCOTT wypatrzył kolejne BAZY OBCYCH. To znaczy, że "ONI są wszędzie" !!! 👽
Mr SCOTT i BAZY OBCYCH w Kurowicach.
                                             
Kurowice leżą na skrzyżowaniu wojewódzkich dróg nr 714 i 713. Przez wieś przepływa rzeka Miazga. Są tu dwie szkoły - podstawówka i gimnazjum z bardzo nowoczesnymi obiektami sportowymi oraz zabytkowy kościół.
Piękna świątynia w Kurowicach, to parafia Najświętszego Serca Jezusowego.
                                                                                  
Kościół zbudowano w latach 1902–1913 w stylu neogotyckim. To wspaniały obiekt - duchowy drogowskaz na trasie dzisiejszej wycieczki. Kończę krótką wizytę w Kurowicach i na rondzie obieram kurs na Tomaszów Mazowiecki.
Pędzę z górki nowym płatem asfaltu. Za mostkiem na rzece Miazga znajduje się wieś Karpin. Mijam krzyżówkę na Borową i Kotliny. Po obu stronach drogiwspaniałe krajobrazy ! Po prawej stronie widać nawet maszty BAZ OBCYCH w Teodorowie !
                                                                                  
Wkraczam do Łaznowskiej Woli - to już tereny gminy Rokiciny. Utrzymuję średnią jazdy na poziomie ok. 30 km/h. Droga jest świetna i po prostu nie można jechać wolniej !  
I wreszcie docieram do celu niedzielnej eskapady - to moje ukochane Rokiciny Kolonia !!! Stąd zaczynałem WYCIECZKI Nr 10, Nr 11, Nr 12, Nr 13, Nr 14, Nr 17, Nr 18, Nr 19, Nr 25 i Nr 31.
Najstarsze wzmianki pisane o Rokicinach pochodzą z 1506 roku ! Mijam stację drogi żelaznej warszawsko-wiedeńskiej, zabytkowy zajazd poczty konnej z 1848 roku i jadę przez wieś ul.Reymonta w stronę leśniczówki.
                                          
W Rokicinach Kolonii jest po prostu pięknie ! Wieś cały czas się rozwija i modernizuje. Dojeżdżam do niepowtarzalnego rokicińskiego lasu i jadąc na zachód duktami, trafiam do torów kolejowych. Aby dostać się do lasu od strony Chrustów, Mr SCOTT musi pokonać strach i przejść obok potężnego elektrowozu.
                                                           
  Z lasu trafiam do asfaltowej drogi, gdzie skręcam w prawo i równie szybko, docieram do wsi Nowe Chrusty. Byłem tu już na WYCIECZCE Nr 12 i Nr 13.
Po kilkudziesięciu metrach skręcam w lewo w kierunku wsi Stare Chrusty.
Droga do Starych Chrustów prowadzi przez gęsty, pachnący las. Dojeżdżam tam po kilku minutach spokojnego pedałowania. Znam to tereny z WYCIECZKI Nr 13.
Na końcu wsi znajduje się krzyżówka, na której skręcam w prawo w stronę lasu. To bardzo ładny odcinek na szlaku słonecznej wyprawy
                                                                                   
Jadę na północ, ale dalej droga skręca na zachód. Docieram do skrzyżowania z kapliczką w Borowej. Skręcamy w prawo i za chwilę w lewo.
Dosłownie za moment jest już Gałków Mały. To duża wieś letniskowa w gminie Koluszki, sąsiadująca przez tory kolejowe z Gałkowem Dużym, który co ciekawe, jest zdecydowanie mniejszą wsią od Gałkowa Małego.
Jadę przez wieś ładną asfaltówką i na tym skrzyżowaniu skręcam w lewo. Jest idealna okazja, aby wreszcie zwiedzić wojenny cmentarz z 1914 roku.
Dojazd jest dobrze oznakowany. Kończy się asfalt i przez parę minut pedałuję po leśnych drogach, by w końcu dotrzeć do prowizorycznych schodów. Prowadzą one do cmentarza z symboliczną bramą - konstrukcją drewnianą z daszkiem namiotowym.
Cmentarz upamiętnia przede wszystkim wydarzenia z 23 listopada 1914 roku, kiedy natarcie armii niemieckiej pod dowództwem gen. Litzmanna (dla upamiętnienia jego brawurowego kierowania wojskiem w kwietniu 1940 roku, Niemcy nazwali Łódź Litzmannstadt), rozbiło obronę Rosjan (6 Dywizja Syberyjska) i pozwoliło na wyrwanie się z okrążenia.
Ne terenie cmentarza jest kamienny pomnik, który upamiętnia żołnierzy Wojska Polskiego walczących w kampanii wrześniowej w 1939 roku.
Obok stoi wielki głaz - kamienny pomnik upamiętniający żołnierzy Armii Niemieckiej i Armii Rosyjskiej z 1914 roku. Mr SCOTT jest pod wrażeniem, że uświęcono tu pamięć nie tylko o polskich żołnierzach. 
Co ciekawe cmentarz ten mieszkańcy Gałkowa nazywają potocznie „Górką Hitlera”. Zachowały się tu także kamienne nagrobki - płyty z grobów żołnierzy niemieckich. Po tej pouczającej lekcji historii, wracam na szlak do drogi prowadzącej do Łodzi.
Jadę przez przepiękny las - Rezerwat Gałków i szybko docieram do Justynowa. Okolice te znam bardzo dobrze z WYCIECZKI Nr 23. Przejazd przez tę letniskową miejscowość do Andrespola, jest bardzo atrakcyjny !
                                                                                  
Jadę przez mostek na rzece Miazga i dojeżdżam do drogi wojewódzkiej nr 713 w Andrespolu. Obok stacji benzynowej skręcam na ścieżkę rowerową i pedałuję do wschodniej granicy Łodzi. Potem podążam przez Feliksin i Dąbrowę. Z wiaduktu na ul. Dąbrowskiego widać ładną panoramę miasta.
                                              
Kieruję się do ul. Kopcińskiego i zbudowanego w latach 1950-1963 Kościoła Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus i Świętego Jana Bosko. "Pod Kopułą" to przepiękna budowla - jeden z najbardziej rozpoznawalnych obiektów Łodzi ! Z Ronda "Solidarności" skręcam do ul. Pomorskiej i pędzę z górki do ul. Wschodniej.
                                               
Niezapomnianą wycieczkę do Rokicin Kolonii, kończę na ul. Pomorskiej 21. Znajduje się tam niedawno wyremontowany, przepiękny budynek Towarzystwa Kredytowego Miejskiego                
Obiekt powstał w latach 1878-1882 z funduszu 186. łódzkich przemysłowców. Mr SCOTT kłania się nisko warszawskiej firmie "Fenix Group", która przywróciła pałacowi niezwykły blask ! 
A podobno w Łodzi nic się nie dzieje... Dobre sobie !
WYCIECZKA Nr 31 - Wolbórz

WYCIECZKA Nr 31 - Wolbórz

TRASA : Rokiciny Kolonia - Cisów - Michałów - Teodorów - Prażki - Sługocice - Brzustów - Rudnik - Ewcin - Żywocin - Komorniki - Bogusławice - Wolbórz - Świątniki - Lubiatów - Raciborowice - Rzeczków - Kalinów - Bieżywody - Czarnocin - Zamość - Prażki - Kolonia Łaznów - Rokiciny Kolonia  
[04.09.2011. - 74,3 km, 19,6 km/h, 3:47:43 h]         
GPS  
Mr SCOTT jedzie do... Wolborza !!! WYCIECZKA Nr 31.
Jest piękna, wrześniowa niedziela. Minęło południe i czas ruszać na szlak, bo szkoda lata ! Czwartą dziesiątkę rowerowych szaleństw. Mr SCOTT zaczyna w Rokicinach Kolonii. Ruszam spod budynków miejscowego urzędu gminy. Tuż obok, na boisku piłkarskim LKS Polonii Rokiciny, trwają właśnie przygotowania do corocznych dożynek. Będzie się działo !!! 
                                                     
Przejeżdżam przez tory kolejowe i jadę przez wieś DW nr 713 w stronę Łodzi.
Po opuszczeniu Rokicin Kolonii, na tym rozwidleniu dróg skręcam w lewo - na południe.
Pogoda sprzyja a droga pusta, więc pedałuję radośnie podziwiając zieloną okolicę Cisowa.  Przejeżdżam przez wieś i na krzyżówce dróg skręcam w prawo. Znam dobrze te tereny z WYCIECZKI Nr 10, Nr 14 i Nr 17.
                                                                                  
Dojeżdżam do kapliczki we wsi Michałów, gdzie skręcam w prawo. Szlak od Cisowa do Michałowa jest przeuroczy !
Łańcuch Mr SCOTT'a zaczyna trzeszczeć z wrażenia... Po lewej stronie drogi wyjazdowej z Michałowa, na horyzoncie strzelają ku niebu trzy wspaniałe BAZY OBCYCH ! 👽
                                              
Widok jest rzeczywiście imponujący... Na pierwszej krzyżówce skręcam w lewo, na drogę do wsi Teodorów. To właśnie tutaj stoją te Uosobienia Fanatycznej Obsesji Mr SCOTT'a 👽 
Jest jedyna i niepowtarzalna okazja, żeby przyjrzeć się bliżej tym obiektom...
                                                                                 
Jeden z wiatraków cały czas pracuje...
Drugi "odpoczywa" i trudno przewidzieć, co się dalej może przydarzyć. Szybka decyzja : lepiej stąd wiejmy !!! Tym bardziej, że rosnąca nieopodal kukurydza zaczyna podejrzanie szumieć i falować. 
Pochylenie drogi w Teodorowie jest dosyć spore, więc bardzo szybko udaje mi się wyjechać z tej tajemniczej wsi. Jeszcze tylko jedno spojrzenie za siebie, które przekonuje mnie, że "ONI są wszędzie" !!! 👽
Wjeżdżam do wsi Prażki. Pedałuję żwawo do kapliczki, która znajduje się za budynkiem szkoły. Skręcamy w lewo na Będków.
Jadę prosto do szosy wojewódzkiej nr 716.
Właśnie do tej drogi przed wjazdem do Będkowa.
Po lewej stronie trasy stoi ładna kapliczka. Kieruję się prosto do wsi Sługocice.
W Sługocicach trzeba uważać, by się nie pogubić. To bowiem bardzo rozległa wieś, którą przecina wiele lokalnych dróg. Trzeba brać śmiało kurs na wschód, skręcając na rozwidleniach zawsze w prawo. Mała zmiana kierunku obowiązuje dopiero za gmachem miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej. Tutaj skręcam na chwilę w lewo i za kapliczką w prawo. W końcu wyjeżdżam za Sługocic. Przede mną prosty odcinek drogi i przepiękne krajobrazy !
                                                
Przed lasem skręcam w prawo i szybko docieram do krzyżówki dróg we wsi Rudnik. Pojadę teraz na wprost - w stronę wsi Ceniawy.
Drogą wiodącą przez sam środek gęstego i pachnącego lasu, przybywam do kolejnego skrzyżowania. Skręcam w lewo do wsi Ewcin.
Jadę ciągle prosto, mijając dobrze mi znaną kapliczkę w Ewcinie.
Leśne powietrze ma ożywcze właściwości, więc żwawo pedałuję. Za lasem skręcam w lewo na nową asfaltówkę. Podziwiam malownicze krajobrazy i docieram do tej kapliczki w Żywocinie. Skręcam w prawo - na południe. 
Chwalić Pana !!! Mr SCOTT prawie galopem wpada do Bogusławic ! We wsi znajduje się Państwowe Stado Ogierów, które powstało w 1921 roku.
Ciekawostką jest, że z wykorzystaniem tutejszych koni oraz jeźdźców, kręcono
w Bogusławicach takie polskie filmy jak "Pan Wołodyjowski" czy "Trędowata". Zwiedzając rozległy teren, stanowiący wcześniej część majątku biskupów kujawskich, Mr SCOTT niczym rasowy rumak zrzucił swojego jeźdźca z siodła !!! Łaaauu ! Trochę bolało !!!  Ale "jak spadać to tylko z wysokiego konia" !
                                                                                               
Z tabliczki umieszczonej za bramą wjazdową, można dowiedzieć się o niezwykle bogatej historii stadniny.
Drobna kontuzja nie przerwała na szczęście wyprawy... Mr SCOTT ma końskie zdrowie i dzięki Woli Bożej, wnet pojawiam się w Wolborzu - u celu dzisiejszej wycieczki.
                                                 
Wolbórz to bardzo stare miasto, leżące w rozwidleniu rzek Wolbórki i Moszczanki. Pierwsze wzmianki o tym grodzie datują się na rok 1065 ! W centrum stoi przepiękna Kolegiata św. Mikołaja z 1521 roku.
Wnętrze kościoła robi imponujące wrażenie ! Zespół ołtarzy rokokowych zdobią obrazy wybitnego XVIII-wiecznego malarza polskiego Franciszka Smuglewicza.
                                                                             
Po zachwycającym seansie wokół wolborskiego rynku, kolej na nowe historyczne uniesienia. Jadę do południowo-wschodniej części miasta, do zbudowanego w latach 1768-1773 Pałacu Biskupów Kujawskich. Zespół pałacowy należy do najświetniejszych rezydencji magnackich w Polsce z okresu późnego baroku.
Przed pałacem stoi Pomnik Czynu Grunwaldzkiego "Dwa Miecze", który został odsłonięty w 1960 roku, w 550 rocznicę wymarszu wojsk króla Władysława Jagiełły z Wolborza na bitwę pod Grunwaldem.
Wolbórz leży przy drodze krajowej nr 8 na trasie Warszawa-Wrocław. Stąd bardzo blisko do Zalewu Sulejowskiego. Byłem już w tym miejscu podczas WYCIECZKI Nr 17 i Nr 19. Ruszam w drogę powrotną. Ulicą Modrzewskiego sunę z górki w stronę pięknego kościoła i skręcam w lewo na Tuszyn. Do Wolborza wrócę pewnie jeszcze nie raz !          
                                                                                  
Mr SCOTT - "Wojebor" uwielbia Wolbórz i brew pozorom ma z nim wiele wspólnego ! A kto walczy z BAZAMI OBCYCH ??? No właśnie ! Pędzę z Woyboriensis po świetnej drodze na zachód i szybko dojeżdżam do pobliskiej wsi Świątniki.
Dookoła rozciągają się zielone pola, lasy i rozlewiska rzeki Wolbórki. Docieram do Lubiatowa. Mijam park z pałacem, który oglądałem podczas WYCIECZKI Nr 17. Po krótkim podjeździe, rozpoczynam przejazd przez malowniczy las.
                                            
Mr SCOTT'a ciągnie do Bab ! To droga na wprost, ale plan na dziś jest inny. Na tym rozjeździe skręcam w prawo na Raciborowice.
Droga do Raciborowic nie jest łatwa - dziury i trochę pod górkę.
                                                                            
Dorzecze rzeki Wolbórki jest rzeczywiście piękne ! Mr SCOTT jest w Rzeczkowie urzeczony ! Za chwilę rozpocznę fantastyczny zjazd w stronę Będkowa !
                                             
Bystro przybywam do krzyżówki z drogą wojewódzką nr 716. Tym razem jadę w lewo - na południe.
Wjeżdżam na chwilę do wsi Kalinów. Tutaj teren trochę się wypiętrza. Krótki odcinek drogi jadę pod górkę.
Uważam aby nie przegapić odnogi drogi na zachód. Niestety nie ma żadnych drogowskazów, ale na pewno jest to droga do wsi Bieżywody. To bardzo ładne okolice w gminie Czarnocin.
                                                   
Przejeżdżam przez Bieżywody i w Czarnocinie zmieniam kierunek jazdy. Skręcam w prawo obok przydrożnej kapliczki. Mijam rozjazd na Będków, remizę strażacką i kościół.
                                           
Skręcam w prawo w ulicę Reymonta. 
Na pierwszym rozjeździe jadę w lewo - w stronę czarnocińskiego zalewu na rzece Wolbórka. Po prawej stronie mam niesamowity widok na "golfowe pola" Czarnocina.
                                               
Mijam zalew i kapliczkę na rozjeździe do wsi Zawodzie. Skręcam w prawo i przemykam przez Zamość.
Ciągle jeszcze nieczynny jest mostek na rzece Miazga.
Pęd dalej ! Przekraczam tory kolejowe i na drodze do Będkowa skręcam w lewo do wsi Prażki. Mr SCOTT pokazuje, że na rozjeździe przy remizie strażackiej pojedziemy dalej prosto.
                                            
Podczas przejazdu przez wschodnią część rozległej wsi, po lewej stronie drogi doskonale są widoczne BAZY OBCYCH w Teodorowie. Dojeżdżam do krzyżówki dróg przed stacją PKP i skręcam w prawo do Kolonii Łaznów.
Przed Łaznowem skręcam w lewo w drogę, którą jechałem już w czasie WYCIECZKI Nr 10, Nr 11, Nr 17 i Nr 19. Czeka mnie przyjemna niespodzianka, bo drogowcy położyli tu w końcu nową warstwę asfaltu i po dziurach ani śladu ! Brawo !!!
Szkoda tylko, że wymieniono tak krótki odcinek... Na tym rozstaju dróg w Kolonii Łaznów, skręcam w prawo w stronę wysokich drzew łaznowskiego lasu.
Na zakończenie tej cudownej wyprawy do Wolborza, gnam dobrą drogą wzdłuż traktu kolejowego do Kolonii Rokiciny. We wsi trwa w najlepsze wspaniała zabawa z okazji Święta Plonów 2011. 
 Mr SCOTT jest szczęśliwy, że po wielu latach przerwy, przywrócono w gminie Rokiciny ten piękny ludowy zwyczaj.
                                                                                    

Copyright © 2014 Mr SCOTT jedzie do... (-: , Blogger