WYCIECZKA Nr 19 "Borki"

TRASA : Rokiciny Kolonia - Rokiciny - Jankówek - Janków - Janków Trzeci - Ciosny - Buków Parcel - Buków - Popielawy - Olszowa - Olszowa Piaski - Maksymów - Wygoda - Bielina - Kolonia Dębniak - Dębniak - Łazisko - Tomaszów Mazowiecki - Borki - Swolszewice Małe - Swolszewice Duże - Leonów - Adamów - Bronisławów - Golesze - Młoszów - Stanisławów/Karolinów - Wolbórz - Świątniki - Lubiatów - Drzazgowa Wola - Ceniawy - Będków - Łaznów - Rokiciny - Rokiciny Kolonia 
[17.07.2011. - 87,4 km, 22,1 km/h, 4:04:34 h ]   
Mr SCOTT jedzie do ... Borek !!! Trasa WYCIECZKI Nr 19 (-:
Dziś wybieram się do Borek nad Zalewem Sulejowskim. Naprzeciwko Kościoła Świętej Rodziny w Rokicinach Kolonii, znajduje się kapliczka zbudowana w 1946 roku na pamiątkę zamordowanych w obozach niemieckich mieszkańców parafii Rokiciny. Ufundowały ją rodziny ofiar oraz parafianie. Kapliczka została niedawno odrestaurowana z funduszy rodziny Miazków. Ruszam spod kapliczki ulicą Tymienieckiego w stronę starych Rokicin.
Dojeżdżam do drogi wojewódzkiej nr 716. Skręcamy w prawo na południe i po chwili w lewo, w tę wąską drogę na Janków - co pokazuje Mr SCOTT.
Rozkręcam się z minuty na minutę, jadąc porządną asfaltówką pośród kolorowych pól. Mijam wieś Jankówek ...
... a potem Janków. Tam na krzyżówce skręcam na prawo. Podążam dobrze znaną trasą - zobacz WYCIECZKA Nr 12 i Nr 18.
Mijam kolejne wiejskie zabudowania i skręcam w lewo do wsi Janków Trzeci. Po lekkim zjeździe podjeżdżam pod widoczną na horyzoncie górkę.  
Za lasem czekają już na mnie Ciosny. Podkręcam tempo jazdy ! Mijam kapliczkę i rozjazd do wsi Lipianki. Droga skręca na południe.
Mijam odnogę rozjazdu do wsi Buków Parcel i zbliżam się do trasy nr 713 Rokiciny - Tomaszów Mazowiecki. Skręcam w prawo na zachód.
Wjeżdżam do wsi Buków i kieruję się na Popielawy.
Mr SCOTT jest już w Popielawach kolejny raz ! Tym razem jadę prosto przez Popielawy Poprzeczne i jest to znacznie łatwiejsze pedałowanie, niż podczas WYCIECZKI Nr 11.
Po dotarciu do krzyżówki skręcam w lewo. Po chwili wjeżdżam do wsi Olszowa.
Mijam skrzyżowanie z drogą Będków - Ujazd i kierując się na prawo, docieram do wsi Olszowa Piaski.
Jadę przez Maksymów. To bardzo ładna, równinna okolica - lasy, pola i typowe, wiejskie domostwa.
Po dojechaniu do kolejnego skrzyżowania z szosą Ujazd - Wolbórz, jadę dalej prosto przez miejscowość Wygoda. Droga w tych stronach powiatu tomaszowskiego, nie jest zbyt wygodna... 
  Szybko wkraczam do wsi Bielina.
Dalej do Kolonii Dębniak, gdzie Mr SCOTT pokazuje, jakie wielkie dziury w asfalcie trzeba omijać !!!
Zwracam uwagę na wszelkie wyrwy, ale jadąc dalej przez wieś Dębniak, patrzę przede wszystkim na malownicze rozlewiska rzeki Bieliny, która po obfitych opadach, podtopiła miejscowe łąki i pastwiska.
Piękne krajobrazy zostawiam na razie za sobą, bo oto przede mną Łaziska i wjazd na drogę Tomaszów Maz. - Wolbórz. Po Łaziskach się zbytnio nie włóczę, tylko sprawnie pokonuję spory podjazd na wzgórze i dojeżdżam do trasy szybkiego ruchu E-67.
Trafiam akurat na "mały" remont. Budowany jest właśnie wiadukt nad tą arterią. Po drugiej stronie szosy Mr SCOTT "nuci sobie" "A może byśmy tak, najmilszy, wpadli na dzień do Tomaszowa?" (-: 
Miasto założone w początkach XIX wieku przez hrabiego Antoniego Ostrowskiego, położone jest nad czterema rzekami : Pilicą, Wolbórką, Czarną i Piasecznicą. Jadę ulicą Hallera przez most na Wolbórce, a dalej w prawo ul.Legionów do al.Piłsudskiego.
Pośrodku odnowionego ronda, zatrzymuję się pod pomnikiem „Poległym Legionistom Piłsudskiego – Towarzysze Broni”. Na cokole pomnika umieszczono szereg tablic upamiętniających nazwiska legionistów oraz żołnierzy walk o suwerenną Polskę w latach 1918-21, którzy wyruszyli na wojnę z Tomaszowa Mazowieckiego. Jadę dalej do centrum miasta, przypatrując się z podziwem przepięknej starówce.  
   
    
Skręcam w prawo w ulicę Świętego Antoniego, gdzie mam okazję zachwycić się kościołem Św. Antoniego Padewskiego. To najstarszy kościół katolicki w Tomaszowie Mazowieckim, zbudowany w latach 1862-1864 z zachowaniem stylu klasycystycznego wg projektu A.Marconiego. Naprawdę jest piękny ! Stamtąd ulicami Graniczną i Jana Pawła II, wjeżdżam na pierwszorzędną ścieżkę rowerową w stronę Grot Nagórzyckich. Rozpędzam tu rower do maksymalnej prędkości !!! 

Wspinam się pod spore wzniesienie w okolicach Wiaderna i jadąc przez imponujące sosnowe lasy, przybywam do celu tej letniej wyprawy. To ulica Borki w Swolszewicach Małych. Wieś leży nad Zalewem Sulejowskim, który powstał w latach 1969-1974 na skutek przegrodzenia Pilicy, w okolicy pobliskiej miejscowości Smardzewice. Kieruję się wprost do tamy na zalewie !
 
Było co oglądać ! Widoki z tamy są imponujące ! Po jednej stronie ogromny zalew, po drugiej wzburzona rzeka Pilica. Odpoczywam chwilę i wracam tą samą drogą do Swolszewice Małych. 
Do większych Swolszewic docieram w ten sposób, że jadę kolejno przez Swolszewice Małe i Swolszewice Iłki . Potem skręcam w lewo w ul.Południową. Pokonuję łatwe podjazdy i radosne zjazdy ze sporych wzniesień. Swolszewice Duże dzielą się na rejony o nazwach Huby i Działy. 
Na tym skrzyżowaniu we wsi Leonów, skręcam w lewo i ponownie jestem bliżej Zalewu Sulejowskiego.
W kolejnej wsi Adamów skręcam w prawo (jadąc na lewo można bardzo szybko dostać się na brzeg zalewu) i jak najszybciej opuszczamy ten mało atrakcyjny odcinek trasy. Pełno tu hałaśliwych ludzi i parkujących jak popadnie samochodów... Mr SCOTT uciekał gdzie pieprz rośnie !
Wyjeżdżając z Adamowa forsuję "Tempo 34 - kołki w zęby". Za wsią skręcam w prawo na znacznie lepszej jakości szosę. Mijam hotel "Magellan" w Bronisławowie, a na kolejnym rozjeździe tę oto kapliczkę. Jadę prosto - jak pokazuje Mr SCOTT.
Trzeba się sprężać, bo przede mną jeszcze daleka droga ! Dlatego szybko przyjeżdżam do wsi Golesze, które leżą w granicach Sulejowskiego Parku Krajobrazowego. Wzdłuż drogi rosną piękne jodły, świerki, klony i jawory.
Sprawnie pokonuję kolejny odcinek trasy i po dojechaniu do wsi Młoszów, przy tej kapliczce skręcam w lewo - na Wolbórz.
Taka jazda to jest to !!! Wąska asfaltówka, lekki spadek terenu i dookoła nas mnóstwo zieleni ! Mijam połączone osady Stanisławów i Karolinów. Za lasem rozpoczynam kolejny porywający zjazd ! Sunę w dół spoglądając na dwie BAZY OBCYCH, stojące w polu po lewej stronie drogi ... Mr SCOTT jest zachwycony !!!     

Traktem "Zwierzyniec" dojeżdżam do trasy S-8 i jadę wprost do Wolborza.
Co warte odnotowania - Wolbórz odzyskał prawa miejskie 1 stycznia 2011 roku ! To piękne miasto leżące nad rzeką Wolbórką i Moszczanką, korzeniami swego powstania sięga 1065 roku. Rozpędzony jadę z górki ul.Modrzewskiego, kierując się na północ.
Przy Placu Jagiełły oglądam godny podziwu kościół św. Mikołaja, któremu w 2008 r. przywrócono tytuł kolegiaty.  Wzniesiono go prawdopodobnie w XV wieku na miejscu pierwotnego kościoła, budowanego od 1148 roku.
Spod odnowionego w 2009 r. gmachu  kościoła, wracam na szlak. Jadę na Tuszyn ulicą Świętokrzyską i Reymonta. Mr SCOTT obiecał sobie, że na pewno wróci do Wolborza z kolejną, znacznie dłuższą wizytą.
Tym razem długo w Wolborzu nie wojowałem... Po opuszczeniu granic miasta pędzę bardzo ładną szosą na zachód. Utrzymuję przyzwoitą średnią prędkości i dość szybko docieram do wsi Świątniki.
Po obu stronach szosy rozciągają się kwitnące połacie zbóż i zielonych lasów. W tak ślicznej scenerii można pedałować jeszcze długo i wcale nie czuję się zmęczenia ! Tym bardziej, że po wjeździe do Lubiatowa, jest zjazd w kierunku chmielowych pól

 
     Mijam park (podczas WYCIECZKI Nr 17 urzekł mnie tam piękny dworek) i na tym rozjeździe skręcam w prawo - znowu na północ.

Stan drogi w stronę wsi Drzazgowa Wola nie jest co prawda najlepszy, ale za to mam okazję podziwiać malownicze krajobrazy ! Szczególnie urzekają przylegające do rzeki Wolbórka zielone pola i buszujące po nich polskie bociany ! 
Nie zwalniam tempa i wnet przejeżdżam przez wieś Ceniawy. Na horyzoncie las, a za lasem ...
... bardzo lubiany przeze mnie Będków ! Na tym skrzyżowaniu skręcam w lewo. Następnie za kościołem w prawo, na szosę wojewódzką nr 716.
To oczywiście doskonale znana mi trasa w stronę Rokicin. Mijam Zacharz ...
                             ... a przejeżdżając przez Łaznów, Mr SCOTT z niepokojem zerka na lewo, bo tam daleko na horyzoncie, straszą trzy ogromne maszty BAZ OBCYCH...  

Za skrzyżowaniem w Łaznowie biorę prosty kurs na Rokiciny. To mało skomplikowany odcinek drogi. Trzeba tylko systematycznie i rytmicznie pedałować.
Na rondzie w starej części Rokicin, skręcam w lewo na Łódź - jak pokazuje Mr SCOTT.
To już ostatnia prosta na trasie kolejnej wyprawy ! Do Rokicin Kolonii wjeżdżam z poczuciem dobrze wykonanej, rowerowej roboty. Po prawej stronie drogi znajdują się budynki firmy "Miazek". To rodzinna  firma zajmująca się przetwórstwem mięsa, która jest obecna na polskim rynku od 19 lat, czyli tyle samo, ile rowerowych eskapad mam już w tym roku za sobą
 Tak, to prawda - Mr SCOTT i kiełbasa rokicińska są najlepsi !!! (-:

2 komentarze:

  1. przez Dębniak płynie rzeka Bielinka, a nie Czarna

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za informację-poprawiliśmy opis pod zdjęciem i to niezwłocznie !

    OdpowiedzUsuń

Ładowanie...
Copyright © 2014 Mr SCOTT jedzie do... (-: , Blogger