WYCIECZKA Nr 272 "Stara Rawa, Jeruzal i Raducz"

TRASA WYCIECZKI i DANE STATYSTYCZNE : Rokiciny Kolonia - Nowe Chrusty - Będzelin - Żakowice - Koluszki - Zygmuntów - Długie - Wierzchy - Popień - Jeżów - Góra - Kochanów - Białynin - Białynin Podbór - Głuchów - Wysokienice - Wilkowice - Kwaskowiec - Marianów - Dukaczew - Nowy Dwór Parcela - Stara Rawa - Doleck - Jeruzal - Esterka - Psary - Raducz - Nowy Dwór Parcela - Stara Rawa - Nowy Kawęczyn - Kurzeszyn - Nowy Kurzeszyn - Niwna - Rawa Mazowiecka - Boguszyce - Stare Byliny - Łochów - Feliksów - Naropna - Żelechlinek - Żelechlin - Rękawiec - Mierzno - Stary Józefów - Budziszewice - Zaosie - Osiedle Niewiadów - Niewiadów - Lipianki - Ciosny - Janków Trzeci - Janków - Rokiciny - Rokiciny Kolonia
[03.08.2014. - 158,22 km, 25,52 km/h, 6:12:26 h]


ZDJĘCIA             FILMY               GPS                HISTORIA
Mr SCOTT jedzie do... Starej Rawy, Jeruzala i Raducza !!! Trasa WYCIECZKI Nr 272 (-:
Już sierpień, są wakacje, ale Mr SCOTT nie zamierza siedzieć bezczynnie ! 
Wczoraj przyjechałem na krótki urlop do swojej BAZY WYPADOWEJ w Rokicinach Kolonii. Pogoda wreszcie się ustatkowała i w słoneczny poranek, wyruszam na bardzo ważną dla mnie eskapadę. Na celowniku malownicze tereny powiatu skierniewickiego ! Na kolejną wycieczkę jadę oczywiście na znakomitym rowerze szosowym marki Scott model Solace 30, który otrzymałem do testowania od firmy GOLD SPORT z Łodzi (-:
Zaczynam w parku wiejskim przy Gminnym Ośrodku Kultury, gdzie niedawno ustawiono estetyczną tablicę pt. "Nordic Walking Park Rokiciny". Okazuje się, że trasa Nordic Walking została wytyczona na terenie czterech Gmin Partnerskich Stowarzyszenia – Lokalna Grupa Działania “STER” w ramach działania “Wdrażanie Projektów Współpracy”.
Na planszy umieszczono grafikę przedstawiającą czynności, jakie należy wykonać przed przystąpieniem do marszu - tj. rozgrzewkę i rozciąganie. Na terenie Rokicin wytyczone zostały trzy trasy w kolorze zielonym (pół godziny marszu), czerwonym (dwie godziny marszu) i czarnym (czas przejścia ok. 3 godzin). Ich wybór zależy oczywiście od stopnia wytrenowania zawodnika.
Nordic Walking to jedna z najbardziej popularnych i towarzyskich form aktywnego spędzania czasu. Tutaj nie liczy się wiek, ani zdrowie fizyczne, tutaj liczą się tylko chęci. Marsz z kijkami to : siła i wytrzymałość ramion, łatwość wchodzenia na wzgórza, spala się więcej kalorii niż przy normalnym chodzeniu, zwiększa się stabilność przy chodzeniu z kijkami. Technika Nordic Walking redukuje nacisk na stawy skokowe, kolanowe, biodrowe i kręgosłup, co daje korzyści dla osób ze słabszymi stawami i nie dość mocnymi mięśniami.

Po obejrzeniu tablicy ruszam na szlak ! Jadę dobrze znaną trasą : przez Nowe Chrusty, Będzelin i Żakowice. Szybko docieram do Koluszek, gdzie oglądam zabytkowy parowóz typ Px49-1799. Został wyprodukowany przez Fabrykę Lokomotyw w Chrzanowie w 1950 roku. Stoi na terenie Parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej - patronki kolejarzy. Zobacz koniecznie WYCIECZKA Nr 80.

Z Koluszek jadę do miejscowości Długie i Wierzchy. Potem pomykam do wsi Popień, gdzie odpoczywam chwilę nad pięknym stawem nad rzeką Rawka.
Następnie kieruję się do Jeżowa (zobacz koniecznie WYCIECZKĘ Nr 102). Śmigam ul.Kolejową do skrzyżowania z ul.Piotrkowską. Tam obieram kurs do wsi Góra.
Przy drodze ustawiona jest tablica informacyjna z logo UE oraz ZPORR, z której dowiaduję się, że "Inwestycja przebudowa drogi gminnej w miejscowości Jeżów-Góra" została "współfinansowana przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Zintegrowanego Programu Rozwoju Regionalnego. Wartość inwestycji : 736 tys, zł, dofinansowanie ZPORR-75%, udział Gminy Jeżów-25%".

Wyśmienitą szosą bystro dojeżdżam pod pachnący nowością budynek. Jest to świetlica wiejska we wsi Góra. Jej uroczyste otwarcie, będzie miało miejsce w dniu 12.08.2014 roku, podczas dożynek sołeckich w Gminie Jeżów.
Z Góry prosta droga do Kochanowa, uroczej wsi w gminie Głuchów, której poświęciłem WYCIECZKĘ Nr 115. Po dojechaniu do pięknej kapliczki, zmieniam kierunek jazdy na północ.
Przyjechałem tu specjalnie, aby podziwiać fantastyczny krajobraz mazowieckich pól ! Ze wzgórza w Kochanowie, rozciąga się nieprawdopodobny widok na kolorowe pola (-:
Po prawej stronie widać całą watahę upiornych BAZ OBCYCH, które ulokowano w okolicy Głuchowa i wsi Prusy (zobacz WYCIECZKA Nr 266).

Zaliczam ekscytujący zjazd z wysokiego wzniesienia, podczas którego udaje mi się rozpędzić Scott'a Solace 30 do prędkości 58 km/h ! Ale jazda !!!
Przejeżdżam przez tory Rogowskiej Kolei Wąskotorowej, upajając się widokiem wielkich bel sprasowanej słomy. Żniwa wkroczyły w decydującą fazę i rolnicy uwijają się jak w ukropie !

Mocno napieram na mechanizm korbowy i błyskawicznie dojeżdżam do Białynina (zobacz koniecznie WYCIECZKĘ Nr 117).
Największą atrakcją turystyczną wsi, jest neogotycki kościół p.w. św. Wawrzyńca diakona męczennika. Został zbudowany w latach 1908-1910, wg projektu architekta Jarosława Wojciechowskiego.
W świątyni trwa akurat niedzielne nabożeństwo. Nie przeszkadzam wiernym i tylko spoglądam na wspaniały ołtarz główny "Tron Łaski" z wielkim krucyfiksem - krzyżem łacińskim i przybitą do niego postacią Chrystusa.
Wyjeżdżam na drogę krajową nr 72 i kieruję się w stronę Rawy Mazowieckiej. Przejeżdżam obok starego krzyża, który stoi przy skrzyżowaniu z szosą do wsi Białynin Południe. Na cokole widoczny jest napis "Boże błogosław nam 1922 r. Na pamiątkę ukończenia wojny wszechświatowej".
Bystrym tempem docieram do wsi Białynin Podbór.
Wspinam się na spore wzniesienie w okolicy wsi Głuchów, mając baczenie na potężne wiatraki. 
"ONI są wszędzie" !!! Wrzeszczy przerażony Mr SCOTT...
Widok jest rzeczywiście imponujący ! Dopełnieniem nieziemskiego krajobrazu, są ogromne połacie kwitnącego na żółto rzepaku. Pola ciągną się aż po horyzont, a pośród nich kręcą się potężne śmigła BAZ OBCYCH. Spędzam tu dobry kwadrans, upajając się niesamowitymi widokami.
Ruszam dalej i stanowczo za późno, zajeżdżam pod zabytkowy kościół p.w. św. Wacława w Głuchowie, który wzniesiono  w 1786 roku (zobacz WYCIECZKA Nr 119). Zakończyło się świąteczne nabożeństwo i tłum ludzi opuścił mury świątyni. Nie zdążyłem niestety wejść do środka, aby zrobić kilka zdjęć... Ale tak to jest, jak człowiek dostanie się pod zły wpływ OBCYCH...
Mocno zawiedziony stoję pod kościołem, wzbudzając dość spore zainteresowanie wiernych. Bowiem nie na co dzień widzi się takiego cudaka jak Mr SCOTT, tak ubranego i to do tego jeszcze z takim kosmicznym rowerem u boku ! Wpadam więc na szatański pomysł i grzecznie proszę panie wychodzące z Domu Bożego, aby zgodziły się na kilka pamiątkowych zdjęć (-:
Uśmiechnąłem się ładnie do ślicznej pani Katarzyny, która bez wahania zgodziła się pozować do fotografii !
Ośmielone takim obrotem wydarzeń, za Jej przykładem poszły inne gospodynie ! Dzięki temu Mr SCOTT uwiecznił na zdjęciach tradycyjny ubiór kobiet dawnego Księstwa Łowickiego !
Silnie zakorzenione tradycje patriotyczne i ludowe, są kultywowane przez mieszkańców gminy Głuchów do dnia dzisiejszego. Wśród malowniczych krajobrazów, w święta, drogami do kościoła podążają mieszkańcy w pięknych ludowych „pasiakach” łowickich, z dumą nazywając je „głuchowskimi”. Strój ludowy w Głuchowie to tradycja, świętość i szacunek dla historii. Ich noszenie nie jest sztucznym hołdowaniem folklorowi, tak jak dzieje się w innych miejscach regionu łowickiego, ale przejawem naturalnego szacunku dla ludowych tradycji dziadów i pradziadów. Rozpoznawalną wizytówką tej okolicy są kościelne procesje, zwłaszcza te organizowane w Wielkanoc i Boże Ciało, w których biorą udział zarówno małe dziewczynki jak i starsze kobiety ubrane w ludowe, barwne jak tęcza „wełniaki”.
Po wspaniałej przygodzie w Głuchowie, jadę dalej po DK nr 72 w stronę Rawy Mazowieckiej. Skręcam w lewo w szosę prowadzącą do wsi Wilkowice.
Szybko dojeżdżam do wsi Wysokienice, której poświęciłem WYCIECZKĘ Nr 187 (-:
W centrum tej miejscowości znajduje się kościół parafialny p.w. św. Marcina. Został zbudowany w latach 1991-1994, wg projektu architekta Janusza Tofila i ks. Wiesława Wasińskiego. Wcześniej stała w tym miejscu drewniana świątynia, którą przeniesiono do Skansenu w Maurzycach k/Łowicza.

Z Wysokienic dojeżdżam do wsi Wilkowice. Główną trakcją tej miejscowości jest zabytkowy dwór wybudowany w początkach XIX wieku. Dziś tylko spoglądam na niego zza zamkniętej bramy.
Z Wilkowic pedałuję do sioła o nazwie Kwasowiec.
Tam zmieniam kierunek jazdy z północy na wschód. Kiepską drogą docieram do osady Marianów.
Męczę się niemiłosiernie pomykając po nierównej nawierzchni. Na domiar złego trasa wysypana jest drobnym tłuczniem, który przykleja się do cienkich opon mojego pięknego Scott'a Solace. Trochę zmęczony wpadam do wsi Dukaczew.
Stamtąd jadę prosto do wsi Nowy Dwór Parcela. Nowy Dwór to dawna miejscowość myśliwska książąt mazowieckich i królów polskich. Planuję poświęcić jej w przyszłości oddzielną wycieczkę.
Po chwili dojeżdżam do drogi wojewódzkiej nr 707. Jadę prosto na Raducz, co prezentuje Mr SCOTT.
Szybko zajeżdżam pod ceglaną bramę, która prowadzi na teren parku podworskiego. Park został zaprojektowany w stylu angielskim. Powstał w 1926 roku według projektu Stefana Celichowskiego.
Na jego terenie znajduje się dawny dwór, do którego prowadzi lipowa aleja. Dwór oraz zabudowania folwarku, należały przed drugą wojną światową do rodziny Okęckich. Obecnie obiekt jest w rękach prywatnych i znajduje się tu Klinika Rehabilitacji (strona zakładu). Po zwiedzeniu tego ciekawego miejsca, wyjeżdżam na drogę prowadzącą w północną część wsi.
Przejeżdżam obok zabudowań i rozległego terenu, które zajmuje Kwiaciarski Zakład Doświadczalny Instytutu Ogrodnictwa Nowy Dwór. Szkółka KZD zajmuje ok. 129 ha powierzchni. Na 22. hektarowej kontenerowni, rocznie uprawia się ponad 800.000 roślin w pojemnikach - drzew alejowych i parkowych, krzewów iglastych, liściastych oraz różaneczników i azalii, Pozostałe, blisko 90 ha przeznaczone jest pod produkcję iglastych i liściastych drzew oraz krzewów w gruncie.
Zwiększam tempo jazdy i po pięciu minutach dojeżdżam do Starej Rawy. To pierwszy z celów dzisiejszej wycieczki. Ta niewielka osada, która obecnie liczy ledwie około 300 mieszkańców, jest uznawana za jedną z najstarszych miejscowości na Mazowszu. Podania i legendy głoszą, że Stara Rawa została założona przez ród Rawiczów i prawdopodobnie była to pierwotna lokalizacja Rawy Mazowieckiej, do momentu przeniesienia jej w dogodniej położone miejsce. Od tej pory osadę zaczęto nazywać Starą Rawą.
Przejeżdżam przez wieś wprost pod kościół p.w. Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza. Jest to najcenniejszy zabytek Starej Rawy i całej gminy Nowy Kawęczyn. Kościół jest zamknięty i oglądam go tylko z zewnątrz.
Dom Boży został wzniesiony w latach 1731- 1751 z fundacji arcybiskupa gnieźnieńskiego Teodora Potockiego - Prymasa Polski. Konsekrował go w 1751 roku biskup Krzysztof Dobiński, sufragan gnieźnieński. Stanął na miejscu poprzedniej, XII-wiecznej świątyni. 

Jest to kościół orientowany, modrzewiowy, konstrukcji zrębowej, jednonawowy. Wnętrza przekryte są stropami. Na belce tęczowej znajduje się krucyfiks z 1540 roku. Chór muzyczny wspiera się na dwóch kolumienkach, a na jednej z nich umieszczona jest data 1731.
Obok świątyni stoi dzwonnica drewniana o konstrukcji słupowej, oszalowana, która przykryta jest dachem namiotowym.
Tuż obok wznosi się okazały "Grobowiec Rodziny Prandotów Trzcińskich".
W jego górnej części przytwierdzona jest tablica z jasnego piaskowca z napisem : "Ś.P. Filip Prandota Trzciński z 3em swym małych dziecinek. Ostatni z Rodu Prandotów, dziedzic Trzcianny żył lat 61 zm. 20 maja 1900 roku. Pozostała żona i wychowańcy proszą o Zdrowaś Marya".
Na bocznych ścianach grobowca umieszczone są tablice epitafijne. Od strony zachodu widać dwie płyty, z których ta na górze posiada nieczytelne inskrypcje. Natomiast na dolnej widoczny jest napis o treści : "Ś.P. Piotr Trzciński żył lat 22 spoczywa w Szadryńsku gdzie zmarł 26 sierpnia 1866 roku. Spokój Jego duszy. | Ś.P. Michalina z Trzcińskich Brinken dziedziczka Strzybogi żyła lat 38, zmarła 10 listopada 1871 roku. Pozostałe dzieci proszą o Zdrowaś Marya".
Po drugiej stronie grobowca zawieszona jest tablica epitafijna z napisem "Ś.P. Adam Prandota Trzciński dziedzic Trzcianny żył lat 65 zm. 23 lipca 1862 roku i żona jego Ś.P. Franciszka z Radeckich Trzcińska żyła lat 89 zm. 22 grudnia 1891 roku. Spokój Ich cieniom".
Na placu przykościelnym ustawiona jest figura Najświętszej Maryi Panny, która odziana jest w niebieską sukienkę.
Do cokołu przytwierdzona jest żeliwna tabliczka z informacją "Na pamiątkę Missyi odbytych w Parafii Stara Rawa w miesiącu maju 1906 roku".
Po wschodniej stronie świątyni znajduje się przepiękny pomnik nagrobny w kształcie wolnostojącej kolumny. Z kolumny zwiesza się wieniec laurowy. Na jej szczycie zatknięta jest urna, co ma symbolizować nietrwałość i kruchość życia człowieka.
Został wystawiony "Felicyssymie z Wyroziemskich Lemańskiej, która przeżywszy lat 58 umarła dnia 8 października 1850 r. Mąż tę pamiątkę poświęca". Felicjana Antonina z Wróblewskich Lemańska, wdowa po Antonim Rüflingu, była drugą żoną Jana Szymona Lemańskiego - dziedzica wsi Suliszew w gminie Nowy Kawęczyn.
Jest to duży grobowiec wykonany w całości z płyt żeliwnych z napisem "Boże zmiłuj się nade mną".
Mr SCOTT ustalił, że na wyposażeniu miejscowego kościoła pozostaje też barokowa ambona, chrzcielnica, dwie starożytne, kamienne kropielnice oraz konfesjonały z XVI wieku. To pozostałość z pierwszego, XII-wiecznego kościoła.
Świątynia posiada trzy późnobarokowe ołtarze : główny z obrazem Matki Bożej w barokowych sukienkach oraz św. Szymona i św. Judy Tadeusza na zasuwie, oraz dwa ołtarze boczne dedykowane św. Annie i św. Barbarze.
Przy murze otaczającym kościół, ustawiony jest obelisk z pamiątkową tablicą poświęconą księdzu prałatowi Zygmuntowi Malickiemu. Ten zasłużony duchowny żył w latach 1949-2019. Na płycie z czarnego granitu umieszczono wizerunek księdza oraz napis "Duszpasterz Kościoła Akademickiego p.w. św. Anny w Warszawie w latach 1984-1998. Brat przewodnik VI-XVIII Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitarnej. Jako kierownik pielgrzymki nadał jej nowy charakter duchowy i organizacyjny. Zmarł 7 sierpnia 2010, gdy pielgrzymi modlili się w Starej Rawie. Pielgrzymi WAPM 2011".
Przy kościele rośnie ogromna lipa drobnolistna, która ma ponad 100 lat i uznana została za pomnik przyrody.
Po zwiedzeniu kościoła skręcam w drogę prowadzącą do wsi Doleck.
Przy skrzyżowaniu ustawiona jest tablica edukacyjna pt. "Bolimowski Park Krajobrazowy". Umieszczono na niej mapę parku, wiadomości na temat Starej Rawy i tutejszego kościoła oraz adresy miejsc noclegowych w okolicy. Miejscowość leży na trasie dwóch szlaków turystycznych. Pierwszy - rowerowy, oznaczony na zielono, tak zwany szlak starych dworków, to licząca 61 km pętla, mająca swój początek i koniec w Skierniewicach. Szlak biegnie przez Trzciannę, Starą Rawę, Doleck, Lisną, Paplin, Wolę Pękoszewską i Bartniki. Drugi szlak, to czerwony szlak pieszy o długości 30 km prowadzący z Nowego Kurzeszyna do Puszczy Mariańskiej.
Parę metrów dalej znajduje się remiza strażacka i sklep spożywczy.
Droga w Starej Rawie skręca następnie na północ. Stoi przy niej czerwona tablica "Bolimowskiego Parku Krajobrazowego". W tej części wsi znajduje się grodzisko wczesnośredniowieczne - pozostałość po strażnicy rycerskiej z XI-XII wieku. Spore wzniesienie terenu porośnięte lasem, widoczne jest z drogi. Przez okolicznych mieszkańców grodzisko nazywane jest "Łysą Górą".
Do Starej Rawy jeszcze dzisiaj wrócę ! Tymczasem pedałuję równą drogą do wsi Doleck. Jest to rolnicza osada, zamieszkana przez ok. 170 osób. Do 1953 roku była nawet siedzibą gminy.
Doleck leży na Równinie Łowicko-Błońskiej, w dolinie rzeki Rawka. Dawniej przy moście znajdował się drewniany młyn, który został rozebrany w okresie międzywojennym.
Rawka to jedna z piękniejszych rzek Mazowsza, płynąca przez Bolimowski Park Krajobrazowy. Jej źródła umiejscowione są w dwóch ramionach : Rawka Lewa wypływa na wysokości 195 m n.p.m. w rejonie wsi Turbowice, Rawka Prawa wypływa na wysokości 180 m n.p.m. w rejonie wsi Rewica.

Po wyjechaniu z Dolecka, zabieram się do ostrego kręcenia korbą ! Szybko dojeżdżam do skrzyżowania z drogą we wsi Jeruzal. Znajduje się tam Zespół Szkół im. H. Sienkiewicza. W Jeruzalu w roku 1603 istniała szkółka parafialna, w której nauka sprowadzała się do czytania, pisania, podstaw łaciny, śpiewu kościelnego i ministrantury. Uczniami szkółki byli tylko chłopcy. W latach międzywojennych prowadzono naukę w domach oraz w sali remizy strażackiej.
Przed bramą wjazdową ustawiona jest tablica edukacyjna pt. "Bolimowski Park Krajobrazowy". Umieszczono na niej mapę parku, najważniejsze wiadomości na temat wsi oraz adresy miejsc noclegowych w tej okolicy. Jeruzal to stara, piękna wieś, malowniczo położona w otoczeniu Bolimowskiego Parku Krajobrazowego, pochodząca prawdopodobnie z XII wieku. Pierwsza wzmianka o niej pochodzi z 1290 roku, kiedy to Jan Herburt „kościół jeruzalski uposażył w ziemię”. Nazwa pochodzi od łacińskiej nazwy Jerozolimy – Jeruzalem. W XVI wieku wieś tę zamieszkiwał szlachecki ród Jaruzelskich herbu Ślepowron, spokrewniony z rodem Łajszczewskich, w ręce którego wieś przeszła w XVII wieku.
 W drugiej połowie XIX wieku majątek Jeruzal należał do właścicieli dóbr Dolecka. Po skonfiskowaniu posiadłości plebańskich przez cara w 1867 roku i uwłaszczeniu chłopów, ludność zaczęła osiedlać się po drugiej stronie rzeki i tak powstał Jeruzal Poduchowny, który należał do powiatu Mszczonów. Pierwszym budynkiem w Jeruzalu Poduchownym była drewniana karczma, która znajdowała się naprzeciw kościoła. Jej właścicielem był ksiądz Ignacy Dąbrowski. Znaczna część po reformie majątku przeszła w ręce włościan, a pozostała część pozostała we władaniu rodziny Osieckich. Ostatecznie majątek został rozsprzedany w 1913 roku za pośrednictwem Banku Rolnego w Warszawie. Pofolwarczny budynek mieszkalny istnieje do dziś, pozostałe obiekty zostały rozebrane.
Największą atrakcją turystyczną wsi jest kościół parafialny p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego. Pierwotny kościół parafialny wspomniany jest już w 1290 roku. Kolejna drewniana świątynia została zbudowana w 1630 roku przez Janusza Prandotę, dziedzica Jeruzala. W 1636 roku został konsekrowany przez Jana Baykowskiego, sufragana poznańskiego.
Obecny Dom Boży jest orientowany, o cechach barokowo-klasycystycznych. Powstał na terenie dawnego cmentarza. Jest to świątynia murowana, jednonawowa i posiada dwukondygnacyjną fasadę, podzieloną przyściennymi filarami oraz półkolumnami. Wyposażenie wnętrza kościoła jest głównie klasycystyczne : ołtarz główny z krucyfiksem pochodzącym z XVIII wieku oraz dwa boczne z obrazami Matki Boskiej Różańcowej i nieznanej świętej z XVIII wieku, ambona oraz chrzcielnica. W kościele znajduje się także bogato zdobiony, XVIII-wieczny żyrandol.
Nad drzwiami wejściowymi do kruchty, wmurowana jest tablica z piaskowca z łacińskimi inskrypcjami : "D.O.M. ADIMPLENDO VOTA SUA JOSEPHUS ET FRANCISCA DE BLOCISZEWSKIE NIEMIERYCZOWIE LOCI HUIUS HAEREDES ET COLLATORES FUNDARE COEPERUNT A.D. MDCCXCVIII", co oznacza "Bogu Najlepszemu i Największemu wypełniając śluby swoje, Józef i Franciszka z Blociszewskich Niemieryczowie, tutejsi właściciele i kolatorzy budowlę zaczęli roku pańskiego 1798".
Na placu przykościelnym ustawiona jest figura Matki Boskiej, drewniany krzyż misyjny oraz pomnik papieża Jana Pawła II.
Pod pomnikiem ustawiona jest płyta z szarego granitu z napisem : " Jest wpisane w pracę ludzką prawo Krzyża. W pocie czoła pracował rolnik... i w pocie czoła, w straszliwym śmiertelnym pocie, konał na Krzyżu Chrystus. Jan Paweł II 9.VI.1997".
Do krzyża przytwierdzone są dwie tabliczki. Ta na górze upamiętnia Misje Święte z 2007 roku, przeprowadzone w tut. parafii przez księży Salezjanów. Na drugiej tabliczce widnieje informacja o treści : "Ofiarodawcy Krzyża misyjnego 1985 r. J.M. Rekowie".
Obok świątyni stoi drewniana dzwonnica o konstrukcji słupowej, którą zbudowano na planie prostokąta w 1842 roku.
W zachodniej części placu przykościelnego, ustawiony jest drewniany krzyż i pomnik księdza Jerzego Popiełuszki.
Pod pomnikiem ułożona jest płyta z szarego granitu z napisem o treści : "Bł. Jerzy Popiełuszko kapłan męczennik żył lat 37, w kapłaństwie 12. 1947-1984, beatyfikacja 6 czerwca 2010".
Do krzyża przyklejona jest tabliczka z napisem "Na krzyżu Prawda i Miłość odsłoniły triumf nad złem, nad śmiercią, nad nienawiścią. bł. ks. Jerzy Popiełuszko".
Z historii Jeruzala warto przywołać wydarzenia z początku XX wieku. Wówczas we wsi pojawili się mariawici, którzy mieli wsparcie lokalnego wikarego, dzięki czemu szybko powiększali swą liczebność. W sierpniu 1906 na tle nieporozumień dotyczących prawa własności do jeruzalskiej świątyni, mariawici skonfliktowani z hierarchią katolicką, rozpoczęli okupację kościoła, chcąc uzyskać prawo do tego obiektu. Po trzydniowych zamieszkach władze carskie zdecydowały się siłą przywrócić porządek, do czego posłużył garnizon wojskowy z oddalonego o 5 km Raducza. W wyniku tej akcji wszyscy mariawici opuścili Jeruzal; część spośród nich osiadła w pobliskiej Wólce Jeruzalskiej. Po obejrzeniu kościoła wychodzę przez bramę, która znajduje się na wprost prezbiterium.
Kieruję się teraz pod bramę wejściową na teren miejscowego cmentarza parafialnego. Mam wielką nadzieję, że znajdę tutaj wiele zabytkowych pomników, groby właścicieli ziemskich oraz osób zasłużonych dla lokalnej społeczności. Przecież cmentarz to "Księga Pamięci" rodząca zadumę nad życiem i sensem istnienia człowieka i narodu, bo "Ojczyzna to ziemia i groby". Po wejściu na główną aleję od razu zauważam, że będę miał tu bardzo dużo roboty ! Odstawiam rower w bezpieczne miejsce i przystępuję do poznawania nekropolii.
Na początek oglądam stary pomnik z jasnego piaskowca i żelaznym krzyżem, który udekorowany jest biało-czerwonymi kwiatami. Na cokole wyryta jest inskrypcja o treści : "Tu spoczywają zwłoki ś.p. Wincentego Niemirycza Dziedzica Dóbr Staropol z przyległościami, pozostała żona wraz z dziećmi jako najlepszemu Mężowi i Ojcu ten kamień poświęcają".
W dolnej części pomnika przytwierdzona jest mosiężna tabliczka z napisem o treści : "Józefowi Niemiryczowi posłowi na Sejm Wielki, fundatorowi tutejszego kościoła. w 200-ną rocznicę uchwalenia Konstytucji 3-Maja. Szkoła w Łajszczewie". Józef Niemirycz herbu Klamry, urodził się około 1740 roku i zmarł w dniu 18 czerwca 1802 w Warszawie. Był posłem województwa sandomierskiego na Sejm Czteroletni w 1790 roku. Piastował liczne funkcje i ważne urzędy. W 1794 roku mieszkał z rodziną w Staropolu. Obecnie jest to dzielnica Starego Łajszczewa w powiecie żyrardowskim, w gminie Puszcza Mariańska. To właśnie on wraz ze swoją żoną Franciszką z Błociszewskich, córką generała Tadeusza Błociszewskiego, ufundował kościół w Jeruzalu.
Szukam i znajduję kolejne, stare pomniki. "Tu spoczywają zwłoki Kazimierza Poltew, zmarł d. 8 grud. 1863 i żony jego Maryi z Grand Jear... zmarłej d. 17 maja 19.. Pokój ich zacnym duszom".
Po lewej stronie głównej alei, znajduje się najwięcej zabytkowych nagrobków. Wiele z nich jest zarośniętych cmentarną roślinnością, płyty pokrywa warstwa mchu, inskrypcje są zniszczone i trudno je odczytać.
"Ś.P. Teodozja z Krępskich Górska, urodzona w Lekowie d. 4 marca 1783 r. Zgasła w Bogu w Woli Pękoszewskiej d. 26 lipca 1875 r. Pozostali synowie i wnuki wdzięczni za wzory cnoty, które im zostawiła, proszą Miłosierdzia Bożego o wieczny pokój dla Jej duszy i pobożnych o modlitwę".
"Ś.P. Jan Górski urodzony d. 8 maja 1827 r. w Woli Pękoszewskiej, zmarł tamże d. 4 sierpnia 1898 r. Wdzięczna żywota pełnego cnót i poświęcenia pamiętna Rodzina, prosi o modlitwę za spokój duszy najlepszego Męża i Ojca. Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie".
Tu spoczęła na wieki Maria Górska "Wierna Córka Kościoła i Ojczyzny, opiekunka... w czasie prześladowania, ur. d. 27.IV.1838 r. w Garbowie, zm. 10.VII.1928 w Woli Pękoszewskiej. O modlitwę za spokój duszy najlepszej Matki prosi wdzięczna, pamiętna Jej cnót i zasług Rodzina".
Groby Rodziny Gałeckich. "Ś.P. Józef Gałecki Obywatel ziemski żył lat 49, zmarł d. 4 grudnia 1900 r. Pokój Jego duszy. Najlepszemu Mężowi i Ojcu żona i dzieci. | Ś.P. Irenka Gałecka zmarła d. 28 września 1903 r. w ósmej wiośnie życia. Ukochanemu Aniłkowi rodzice".
"Tu spoczywają zwłoki Ś.P. Maniusi Badowskiej, ur. dn. 30 wrz. 1874 r. | zm. dn. 22 lu. 1877 r.".
Grób Rodziny Olszewskich z drugiej dekady XX wieku.
Grób dziewczynki, która zmarła w dniu 24 sierpnia 1876 roku.
Piękny pomnik z szarego granitu na grobie Wacława Dąbrowskiego, dziedzica wsi Psary. Żył lat 50 i zmarł 19 maja 1901 roku. "Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie".
"Tu spoczywają Ś.P. Jan Pomianowski właściciel majątku Psary, ur. 1822, um. 1889 r. i małżonka Jego Jadwiga z Brinkenów Pomianowska ur. 1831, zm. 1890 r. Pokój Ich zacnym duszom".
Teren cmentarza nie jest zbyt duży i do wszystkich zabytkowych nagrobków można łatwo trafić.
"Tu spoczywają zwłoki Ś.P. Księdza Proboszcza Franciszka Osieckiego, proboszcza Parafii Jeruzal. Przeżywszy lat 71 pracował w tej parafii lat 41. Zmarł d. 20 lutego 1908 r. Prosi o Zdrowaś Marya".
Grób Rodziny Pandelskich, gdzie pochowana została Aleksandra Pendelska - lekarz dentysta. Na tablicy umieszczono także wspomnienie dot. Feliksa Pendelskiego : "Podharcmistrz, sierżant podchorąży, odznaczony Krzyżem Wielkim. Żył lat 21, poległ 6.VI.1943 r. w akcji o Czarnocin. Pluton G.R. Pochowany Cmentarz Wojskowy na Powązkach". Feliks Pendelski zginął pod Wolą Pękoszewską.
"Ś.P. Tomasz Osiecki urod. d. 13 paźd. 1805, zm. d. 8 marca 1870 | Kunegunda z Winickich Osiecka urod. d. 13 sierp. 1813 r. uma. d. 10 stycz. 1888 r. Proszą o westchnienie do Boga".
Wracam jeszcze pod duży grobowiec Rodziny Poltew, na którym stoi pomnik w kształcie ułamanej kolumny.
"Ś.P. Józef Poltew zmarł d. 17 lutego 1858 r. | żona Jego Placyda umarła d. 17 lipca 1860 r. Proszą o westchnienie do Boga".
Wiele starych pomników popadło w całkowite zapomnienie i Mr SCOTT dziwi się, że miejscowa społeczność nie dba o swoje dziedzictwo... W gąszczu trawy odsłoniłem żeliwny nagrobek, którego górna część odłamała się od cokołu i mocno wrosła w podłoże.
Odkopałem z zielska płytę epitafijną i ułożyłem ją przy nagrobku. "Najlepszej żonie i matce ś.p. Antoninie z Palczewskich Horbowskiej, zm. w d. 31 gru. 1850 r. Pozostały mąż wraz z dziećmi w dowód niewygasłej miłości pomnik poświęca".
Odnalazłem jeszcze jedną płytę epitafijną z inskrypcją o treści : "ś.p. Adam Napoleon Horbowski. Dziedzic dóbr Dolecka i Jeruzala z przyległościami. B. sędzia pokoju okręgu rawskiego, kolator miejscowego kościoła, urodzony 1806 r. zm. 5 czerw. 1876 r. Za spokój duszy prosi o westchnienie do Boga. Pozostały syn ten pomnik postawił". Cóż za niesamowite przeżycie !!!
Po zwiedzeniu cmentarza wracam do szosy przy szkole i opuszczam Jeruzal. Z historii tej miejscowości warto jeszcze wiedzieć, że w latach 1954-1972 Jeruzal był siedzibą Gromadzkiej Rady Narodowej, której przewodniczył Józef Wójcik.
Sołectwo Jeruzal – Wólka Jeruzalska, jest jednym z 24 sołectw wyodrębnionych w podziale administracyjnym gminy Kowiesy, położonej w obrębie makroregionu Wzniesienia Południowomazowieckiego i mezoregionu Wysoczyzna Rawska. Wrócę tu jeszcze za jakiś czas, aby zwiedzić i poznać północną część wsi, która rozciąga się wzdłuż szosy prowadzącej do drogi krajowej nr 72.
Kieruję się drogą na południe, po której przebiegają oznakowane szlaki rowerowe : niebieski i czarny.
Zabieram się do mocnego pedałowania i szybko dojeżdżam do wsi Esterka.
Scott Solace 30 to bardzo lekki rower ! Dzięki temu bez wysiłku pokonuję kolejne kilometry. Sprawnie docieram do miejscowości Psary.
Śmigam z górki po równej szosie i wreszcie dojeżdżam do ostatniego z celów dzisiejszej wycieczki. To wieś Raducz w powiecie skierniewickim, w gminie Nowy Kawęczyn, która wchodzi w skład sołectwa Nowy Dwór. Pierwsze osiedle ludzkie powstało tutaj pod koniec XIII wieku. W XVIII stuleciu osada należała do właścicieli sąsiedniego Babska.
Wiadomo też, że na początku XIX wieku istniała tylko wschodnia część dzisiejszej osady, która należała do miejscowego dworu. W latach 20. XIX w. zachodnią część miejscowości założyli koloniści ewangeliccy z zachodniej Europy, głównie Niemiec, osiedlający się w okolicach Rawy Mazowieckiej. Opuścili jednak oni Raducz jeszcze w XIX wieku, a ich miejsce zajęli polscy chłopi. Przez Raducz przebiega niebieski "Szlak rowerowy Ziemi Rawskiej".
W XIX w. majątek Raducz stanowił własność Konstancji Gładkowskiej (1810−1889) – śpiewaczki opery warszawskiej – młodzieńczej miłości Fryderyka Chopina, która jest pochowana w na cmentarzu w sąsiednim Babsku, będącym parafialną nekropolią Raducza.
Na początku XIX wieku w osadzie zostały zbudowane koszary, w których stacjonował rosyjski garnizon. Od tego momentu wieś zaczęła się szybko rozwijać, do czego przyczynił się także ogólny rozwój gospodarczy Królestwa Polskiego.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości państwowej, baza wojskowa stała się własnością Wojska Polskiego. Na ogół stacjonowało w niej (zależnie od okresu i pory roku) od kilkudziesięciu do kilkuset żołnierzy piechoty; w niektórych latach przyjeżdżały na ćwiczenia także wojska pancerne i lotnicze.
Po drugiej wojnie światowej bazę zajął resort Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, potem MSW - Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Stacjonował tutaj 8 batalion zmotoryzowany KBW Ziemi Łowickiej. W 1983 roku na 500 ha ziemi utworzono poligon Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych MSW. Funkcjonował tu także ośrodek szkolenia podstawowego poborowych dla NJW i Milicji Obywatelskiej. Obecnie mieści się tutaj ośrodek szkoleniowy Biura Ochrony Rządu.
Z bogatą historią tego miejsca, wiąże się także życiowa droga Mr SCOTT'a. W latach 1981-1983 odbywałem zasadniczą służbę wojskową w Nadwiślańskich Jednostkach Wojskowych MSW (od 24.04.1981 r. do 13.04.1983 r.). Los tak chciał, że cały 1982 rok, spędziłem właśnie w tutaj - w Jednostce Wojskowej nr 2501 w Raduczu (-:
Serce wali mi jak oszalałe, kiedy przejeżdżam wzdłuż ogrodzenia swojej dawnej jednostki wojskowej. Zatrzymuję się pod główną bramą wjazdową. Podchodzę do okienka dyżurnego jednostki i nawiązuję rozmowę ze służbą dyżurną. Próbuję wyjednać zgodę na wejście na teren ośrodka, ale tak naprawdę nie mam złudzeń, bo to jest oczywiście niemożliwe !

Przejeżdżam jeszcze raz wzdłuż całej jednostki i za ogrodzeniem skręcam w polną drożynę, która prowadzi na poligon wojskowy. To tzw. "patelnia", gdzie młodzi żołnierzy przechodzili najtrudniejszy etap szkolenia.
Raducz to dla mnie miejsce bardzo szczególne, bowiem w tracie swojej przygody z mundurem, zostałem przydzielony do specjalnego plutonu tzw. "opornych" żołnierzy. Trafili tu żołnierze za rażące naruszenie dyscypliny wojskowej. Zostaliśmy przeniesieni z różnych NJW do JW nr 2501 i przydzieleni do plutonu, który otrzymał zadanie dokończenia budowy izby chorych.
Kiedy zaczęliśmy swoją pracę, budynek był w stanie surowym. Przedtem nikt się nas oczywiście nie pytał, czy posiadamy wykształcenie budowlane i jakie mamy umiejętności. Był rozkaz "wykonać" i po prostu musieliśmy odkryć w sobie nieznane talenty i wywiązać się z nałożonego zadania.
Kiedy nas tu zakwaterowano, to wystarczył tydzień i bystre oko naszego dowódcy majora "Dzika" (tak wszyscy go nazywali) i każdy z nas otrzymał przydział do ściśle określonej pracy. Trafiła mi się przysłowiowa "fucha" ! Przez pół roku byłem operatorem betoniarki i musiałem pilnować, aby zaprawa murarska zawsze była gotowa na czas. Wykonywałem też proste prace porządkowe. Następnie zdobyłem sprawność malarza i pomalowałem farbą olejną wszystkie okna i instalację centralnego ogrzewania.

W zajęciach wojskowych braliśmy udział sporadycznie. Pracowaliśmy sześć dni w tygodniu w godz. 7:30-15:30 z przerwą na posiłki. Popołudnia, niedziele i święta mieliśmy do swojej dyspozycji. Każdy z nas robił to co lubił i praktycznie nikt z kadry oficerskiej się nami nie interesował. "Trepy" - czyli dowódcy i oficerowie pracujący na innych kompaniach, chyba nas się trochę bali i woleli nie wchodzić nam w paradę. Zresztą major "Dzik" trzymał nas w dyscyplinie i nie warto było się narażać na dodatkowe kary.
O przepustce można było pomarzyć, bo do domu puszczano nas tylko w pilnych sprawach rodzinnych. Pomimo tego udało mi się wyskoczyć parę razy na tzw. "lewiznę". "Koledzy oporni" robili to znacznie częściej, ale ja wolałem zająć się sobą i potrenować. Praktycznie codziennie biegałem po okolicznych lasach, zdobyłem też spore umiejętności w grze w ping-ponga i przeczytałem mnóstwo różnych, dziwnych książek. To były piękne dni i mimo wszystko, ten okres mojego życia bardzo ciepło wspominam ! Byłem młody, ambitny i miałem wielkie plany na swoją przyszłość (-:
Patrzę na jednostkę wojskową w Raduczu, a przed oczami stają mi jak żywe obrazy z tamtych dni ! Wspomnienia i emocje są tak silne, że aż łza kręci mi się w oku !!! 
Mam kilka zdjęć z tamtych dni :
* Do rejonów KOTY !!! - trochę się pościgało "młodych" !
* Krzysztof Piec z Chlewiska k/ Szydłowca [najsilniejszy żołnierz Wojska Polskiego, Freddie Mercury polskiej armii] i ja.
* "The Wall - Raducz 1982" - z kolegami z fali : od lewej Stasio Batkiewicz z Nowego Targu, Krzysio Piec ze wsi Chlewiska, ja i Sławek Duszak z Częstochowy.
* Byłem w armii, ale nie pozwolili mi latać...
* Tak, to prawda... Służyłem w "Specjalnej jednostce Wojska Polskiego" o nazwie "ŁZP", czyli "Łopata-Ziemia-Powietrze
* Na budowie izby chorych w Raduczu.
* Izba chorych w Raduczu - nieładnie się chwalić, ale to ja zbudowałem - z moimi opornymi kolegami !
* "Czas relaksu" - nawet w wojsku nie przestałem słuchać płyt ! 
* Raducz 1982 - w "stroju" roboczym.
* Nikt mi chyba nie powie, że nie przelewałem krwi dla Ojczyzny !
* "Dziadek" - wiosna 1983, czas do cywila (-:
Po sentymentalnej podróży w lata młodości, dojeżdżam do centrum Raducza. Wieś w swej strukturze osadniczej wykazuje cechy pośrednie pomiędzy ulicówką a nietypową rzędówką. Większość zabudowań znajduje się po jednej (północnej) stronie drogi, a po przeciwnej stronie rozciągają się pola (obecnie nieużytki) oraz łąki. Wieś składa się z 2 części : wschodniej (starszej) i zachodniej, niegdyś na mapach nazywanej Raducz–Kolonia. Każda z połówek osady ma po ok. 20 domów rozciągniętych na długości ok. 0,5 km, oddalone są one od siebie od siebie także o ok. 0,5 km. Jedno odosobnione gospodarstwo znajduje się z dala od reszty wsi, około kilometra na północ, przy drodze prowadzącej do Psar.
Domy w Raduczu są stare, niemal wszystkie postawiono jeszcze przed II wojną światową. Drewnianych siedlisk pozostało już niewiele. Dobrze zachowany drewniak, stoi przy drodze prowadzącej do Jeruzala.
Zwiedzam całą miejscowość i wracam do centralnego skrzyżowania, od którego odchodzi droga do wsi Babsk. To tylko 4 km stąd ! W kolejnym sezonie rowerowym, muszę tam koniecznie pojechać !
Kieruję się do zachodniej części wsi, oglądając zagrody i siedliska mieszkańców. Więcej wiadomości na temat Raducza - zobacz w Wikipedii.
Ruszam w drogę powrotną do domu. Zjeżdżam ze sporego wzniesienia do tablicy wyjazdowej z Raducza. Dzisiejsza wizyta w tym miejscu, była dla mnie niezapomnianym przeżyciem !!!
Szybko tempem dojeżdżam do mostu na rzece Rawka, który położony jest w ciągu drogi powiatowej nr 1316E relacji Pod Borem – Wilkowice - Kwasowiec – Jeruzal. Właśnie kończy się jego kapitalny remont.
Rawka to jedna z ostatnich rzek w Polsce, które wciąż wyglądają jak przed wiekami. Nieuregulowana rzeka meandruje, tworząc malownicze zakola i starorzecza.
Rawka w 1983 roku, decyzją ówczesnego wojewody skierniewickiego, została uznana za rezerwat przyrody na całej swojej długości 97 km. Jest to jedyny rezerwat wodny w obecnym województwie łódzkim.
Za mostem rozpoczyna się terytorium wsi Nowy Dwór Parcela.
Po prawej stronie drogi znajduje się kompleks parku podworskiego, czworaki, zabudowania dawnego folwarku oraz budynek sklepu.
Za skrzyżowaniem rozpoczyna się obszar wsi Nowy Dwór. Po lewej stronie szosy stoi budynek remizy strażackiej. Poznanie tej części gminy Nowy Kawęczyn, rezerwuję sobie na inną wycieczkę.
Skręcam na północ i jadę pasem rowerowym wzdłuż zabudowań szkoły. Po chwili dojeżdżam do skrzyżowania z ceglaną bramą do parku dworskiego. Czyli zatoczyłem koło i wróciłem do miejsca, w którym już byłem dziś przed południem.
Jadę ponownie w stronę Starej Rawy. Wzdłuż drogi rozciąga się ogromny teren Kwiaciarskiego Zakładu Doświadczalnego w Nowym Dworze. 
Po dojechaniu do kościoła p.w. Świętych Apostołów Tomasza i Judy Tadeusza, skręcam na zachód i kieruję się do cmentarza parafialnego w Starej Rawie.
Przystępuję do penetracji nekropolii, która istnieje w tym miejscu od kilku stuleci. Mam nadzieję, że odszukam tu wiele starych pomników i miejsc pochówku osób zasłużonych dla miejscowej społeczności. Na początek trafiam na grób, gdzie pochowany został Jan Ostaszewicz - długoletni kierownik szkoły w Starej Rawie. Żył lat 65 i zmarł 26 kwietnia 1955 roku.
W centralnej części cmentarza stoi barokowa kaplica p.w św.Juliusza. Jest to budowla z 1813 roku, murowana, otynkowana i kryta dwuspadowym dachem.
Na ścianie frontowej wmurowana jest granitowa tablica z napisem "Boże litościwy odpuść nasze winy". Kaplica zwieńczona jest metalowym krzyżem, a do jej wnętrza prowadzą dwuskrzydłowe, drewniane drzwi.
Tu spoczywa "Ś.P. ks. Maciej Chrempiński Rektor Pijarów w Łukowie, Proboszcz Tutejszej Parafii, przez lat 31, zmarł 7 października 1907 r. w wieku 78 lat. Pokój Jego Duszy".
"Ś.P. ks. Juljusz Zaleski Proboszcz Parafii Tutejszej żył lat 65, zmarł 16-XII-1931 r. Prosi o Zdrowaś Maryjo".
Na cmentarzu można się natknąć na kilka nagrobków pochodzących z XIX w. i początku XX wieku. Jednak napisy widniejące na tablicach, są mocno zniszczone i trudne do odczytania.
W północnej części cmentarza znajduje się zbiorowa mogiła żołnierzy polskich, którzy zginęli podczas drugiej wojny światowej. Mogiła przykryta jest płytą z lastryko z nagrobkiem w formie krzyża i dwoma tablicami z informacjami o poległych.
W środkowej części pomnika ustawiona jest tablica z wojskowym orzełkiem i napisem "Tu spoczywają  żołnierze Wojska Polskiego polegli w obronie Ojczyzny przed niemieckim najeźdźcą we wrześniu 1939 r."
W lipcu 2011 roku pochowano tu 14 żołnierzy 20 Pułku Ułanów Kresowej Brygady Kawalerii Armii "Łódź", ekshumowanych z mogiły w lesie raduckim.
W dolnej części prawej tablicy, przyklejona jest porcelanowa fotografia żołnierza w mundurze z oznaką legionową i czapce rogatywce. Zwracam uwagę na biały wężyk wszyty w kołnierzyk. Miałem podobny w swoim mundurze wojskowym (-:
Zwiedzenie cmentarza było ostatnim punktem poznawania Starej Rawy.
Opuszczam Starą Rawę kierując się na zachód do osady Kolonia Starorawska.
Szybko dojeżdżam do drogi woj. nr 707 w Nowym Kawęczynie.

Napięty program wycieczki nadwątlił nieco moje siły. Zatrzymuję się więc przed miejscowym sklepem o nazwie "Poziomka", aby coś zjeść i uzupełnić zapasy picia. Mój piękny Scott Solace 30 wzbudza zainteresowanie właściciela. Przez dobry kwadrans gawędzimy na tematy rowerowe. Przy okazji serdeczne pozdrowienia !
Po odpoczynku i nabraniu sił, wracam na trasę i wyjeżdżam z Nowego Kawęczyna. Miejscowość jest stolicą gminy i zamierzam przyjechać tu na oddzielną wycieczkę.
Pedałuję mozolnie raz z górki, raz pod górkę. Opuszczam terytorium powiatu skierniewickiego i docieram do granicy powiatu rawskiego.
Ta część gminy Rawa Mazowiecka położona jest na dość sporym wzniesieniu (+/- 150 m n.p.m.). Z DW 707 roztacza się fantastyczny widok na zielone pola i zalesione pagórki.
Przejeżdżam przez osadę Wołucza, Nowy Kurzeszyn oraz Kurzeszyn.
Zatrzymuję się na dłużej we wsi Kurzeszyn, która leży nad rzeką Rawka, na terenie Równiny Łowicko-Błońskiej. Jest to typowa ulicówka położona wzdłuż drogi prowadzącej do Rawy Mazowieckiej.
W centrum osady znajduje się kościół p.w. Matki Boskiej Królowej Polski, który zbudowano w latach 1923-1924. Parafia w Kurzeszynie powstała w 1512 roku. Pierwszy drewniany kościół ufundował i wyposażył jeden z władców Mazowsza. Kolejną drewnianą świątynię p.w. św. Katarzyny, wzniósł w 1607 roku biskup łucki – Paweł Wołucki. Kościół ten przetrwał do I wojny światowej, kiedy to w 1914 roku spłonął w wyniku działań wojennych, będących częścią bitwy nad Rawką.
Na ścianie frontowej świątyni zawieszona jest pamiątkowa tablica z napisem "Polegli w latach 1918-1920 w obronie wiary i Ojczyzny. Ś.P. Felak Władysław - 30 PP, Florczak Jakub - 30 PP, Kobyłecki Antoni - Legiony, Kozłowski Stanisław - 4 PP, Kraska Antoni, Kucharski Michał, Piotrkowski Jan, Sabot Józef, Wilski Wacław, Zawistowski Jan - 30 PP. Swym Bohaterom w 10-tą rocznicę oparcia bolszewików. Gmina Wałowice".
Kościół w Kurzeszynie wzniesiono z datków parafian. Zbudowano go na rzucie prostokąta zamkniętego nieco węższą apsydą, wg projektu Perkowskiego i Millera. Jest to świątynia jednonawowa z dwuspadowym dachem. Jego fasadę wieńczy dzwonnica, zaś portal wejściowy - trójkątny szczyt, wsparty na dwóch kolumnach typu toskańskiego. W 1931 roku Dom Boży konsekrował kardynał Aleksander Kakowski.
Blisko kościoła znajduje się dawna organistówka i budynki gospodarcze.
Po wschodniej stronie świątyni stoi piękna plebania, którą zbudowano równocześnie z kościołem. Obydwa obiekty są wpisane do rejestru zabytków.
Obok kościoła znajduje się pomnik poświęcony ofiarom drugiej wojny światowej. Jest to kamień z krzyżem na szczycie i pamiątkowymi tablicami.
Ta poświęcona jest "Członkom Armii Krajowej aresztowanym w 1943 roku w Kurzeszynie, wywiezionym do Oświęcimia o poległym tam śmiercią męczęską : Jan Papież, Jan Polewczyk, Teodor Chojecki, Władysław Woźniak, Marcin Jakubowski, Henryk Antosiak, Stanisław Strulak, Artur Linkowski, "Jasio", Stanisław Kostrzewa, Pięczek Jan s.Sylwestra. Współtowarzysze Koło ZBOWSiD, Społeczeństwo Kurzeszyna".
Na drugiej tablicy znajduje się informacja o treści : "Osoby aresztowane 2 lipca 1943 i wywiezione do Oświęcimia : Marian Gajdowicz lat 28, Stanisław Piencek lat 35, Jan Pięcek lat 31, Jan Polowczyk lat 24, Piotr Kobyłecki lat 30, Józef Paprocki lat 42, Franciszek Pietrzyk lat 31, Henryk Kocik lat 35, Kazimierz Jakubowski lat 20, Stafan Papież lat 29, Marian Klimkowski lat 20, Antoni Bujanowicz lat 34, Antoni Strulak lat 33, Stanisław Pudlarz lat 24, Tadeusz Bielicki lat 32".
Na trzeciej tabliczce widnieje napis "Chłopi, żołnierze Armii Krajowej Obwodu "Sroka" - Skierniewice pod dow. pchr. Mariana Gajdowicza, na polach wsi Kurzeszyn, 24/25 marca 1943 r. przyjęli angielski zrzut broni i amunicji. Rankiem 2 lipca 1943 r. hitlerowcy ujęli 38 mieszkańców Kurzeszyna i okolicznych wiosek. Dalsza męczeńska droga wiodła Ich przez więzienie w Tomaszowie Maz. do obozów koncentracyjnych. Część złożyła życie na Ołtarzu Ojczyzny. Obelisk zbudowano w 1980 r.".
Kurzeszyn posiada bardzo ciekawą historię. We wsi jest cmentarz, szkoła, biblioteka, młyn nad rzeką Rawka i wiele starych domów. Zamierzam tu jeszcze przyjechać na dokładne poznanie całej miejscowości. Spod kościoła dojeżdżam pod remizę strażacką miejscowej OSP.
Wyjeżdżam z Kurzeszyna i jadę przez południową część sioła Nowy Kurzeszyn.
Cały czas forsuję mocne tempo i migiem docieram do osady Niwna.
Szybkim tempem zbliżam się do granicy administracyjnej Rawy Mazowieckiej. Przejeżdżam obok ciekawego witacza. Jest to drewniana rzeźba rycerza o wysokości 3,1 m, który wspiera się na mieczu. Na witaczu jest także herb miasta oraz chorągiew z flagą i nazwą miejscowości.
Wjeżdżam na ul.Skierniewicką i pedałuję przez Rawę Mazowiecką. Wrócę tutaj w przyszłości na całodzienne zwiedzanie miasta. No bo przecież w ciągu jednej wycieczki, nie sposób wszystkiego ogarnąć (-:
Omijam centrum miasta jadąc po ul.Kolejowej do Boguszyc. Tą miejscowość poznałem dobrze podczas WYCIECZKI Nr 177.
Na granicy Boguszyc i Rawy Mazowieckiej, znajduje się parking. Jest stamtąd świetny widok na zalew Tatar i most z zastawką, która rozdziela stawy na rzece Rawka.
Zalew Tatar to ponad 50-hektarowy zbiornik wodny, nad którym znajduje się Ośrodek Sportu i Rekreacji w Rawie Mazowieckiej. To idealne miejsce do aktywnego wypoczynku ! Na jego terenie znajduje się strzeżona plaża, wzdłuż brzegów zalewu rozstawione są ławki, wytyczone są alejki w lasku oraz ścieżka pieszo-rowerowa, która ciągnie się wokół całego zalewu.
Po wyjechaniu z Boguszyc skręcam na zachód na Stare Byliny. To super trasa rowerowa, bo droga cały czas prowadzi z górki. Opuszczam tereny gminy Rawa Maz. i wjeżdżam na terytorium powiatu tomaszowskiego. Jadę przez osadę Łochów, w której znajdują się stawy hodowlane. Zatrzymuję się na chwilę nad stawem o nazwie "Zofiówka". 
Są to niezwykle malownicze okolice w gminie Żelechlinek. Nad stawem jest po prostu przepięknie. Przy brzegu zacumowana jest niewielka łódka.
W powietrzu unosi się zapach ryb, lasu i rozgrzanego, sierpniowego powietrza. Po stawie pływają kaczki i łabędzie. Lubię to !!!
Przejeżdżam przez wieś i wspinam się na spore wzniesienie w osadzie Nowy Łochów.
To bardzo trudny podjazd na wysokość ok. 150 m n.p.m. Chwilami mam wrażenie, że tylne koło zatapia mi się w asfalt ! Wreszcie dojeżdżam do skrzyżowania we wsi Feliksów. Droga w lewo prowadzi do miejscowości Wolica, Teklin i Nowe Byliny. Muszę tam kiedyś pojechać ! Rozpoczynam wspaniały zjazd do wsi Naropna.
 
Jest to rewelacyjna trasa rowerowa, po której chciałoby się jeździć w nieskończoność ! W Naropnej obieram kurs na Żelechlinek. Bardzo lubię tu przyjeżdżać i spoglądać na stojący na wzgórzu kościół p.w. św. Bartłomieja Apostoła.
Po chwili odpoczynku na skwerze z fontanną, wyjeżdżam z Żelechlinka. Pomykam z górki przez Żelechlin do wsi Rękawiec. Tam zmieniam kierunek jazdy na zachód i pedałuję do Budziszewic. Przejeżdżam przez wieś Mierzno, gdzie mijam grupę nastoletnich rowerzystów.

W Budziszewicach wyjeżdżam na drogę woj. nr 714 i jadę na południe. Szybko docieram do Osiedla Niewiadów, gdzie znajduje się największa w Europie huta szkła płaskiego "EUROGLAS". Więcej na ten temat WYCIECZKA Nr 199.
Za fabryką skręcam na zachód w drogę na Wykno. Po dojechaniu do starego folwarku, skręcam w prawo do wsi Niewiadów.

Pomykam świetnie znaną trasą, przez Lipianki i Ciosny do Jankowa. Za wzgórza w Jankowie Trzecim, rozciąga się przepiękna panorama na pola i łąki.
Przejeżdżam przez Janków do starych Rokicin. Po wyjechaniu na DW nr 716 skręcam w lewo w stronę Kolonii Rokiciny. Kieruję się w stronę kościoła p.w. Świętej Rodziny.
Rozpędzam Scott'a Solace 30 do prędkości prawie 40 km/h ! To już ostatnia prosta na trasie dzisiejszej wycieczki. Daję z siebie wszystko i mocnym tempem śmigam po ul.Reymonta !
Zatrzymuję się jeszcze przy skrzyżowaniu z ul.Mickiewicza, gdzie ustawiona została tablica edukacyjna "Nordic Walking Park Rokiciny".
Umieszczono na niej tabelę pt. "Zakresy tętna dla 3 poziomów Nordic Walking". Okazuje się, że aby zmierzyć swój maksymalny poziom tętna, można posłużyć się najprostszym wzorem : HR max (tętno maksymalne) = 220 – wiek.
Mija dziesiąta godzina wycieczki, gdy staję wreszcie przed "Sikorką" - moją piękną BAZĄ WYPADOWĄ w Rokicinach Kolonii. Nie da się ukryć, że była to dla mnie bardzo szczególna eskapada !
Bo przecież pojeździłem sobie na super rowerze, odwiedziłem Raducz, gdzie odbywałem służbę wojskową, ale też poznałem wiele nowych, wspaniałych miejsc, do których będę chciał jeszcze w przyszłości powrócić !
"Szeregowy Mr SCOTT ! Chcecie zwiedzić Rawę Mazowiecką i okolice" ?
Tak jest !!!
"No to dajcie spocznij i odmaszerować" !!!
ROZKAZ !!! (-:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Mr SCOTT jedzie do... (-: , Blogger