Dziś wybrałem się na bezstresową przejażdżkę po niebieskim szlaku rowerowym "Skarby Ziemi Sieradzkiej", którego pętla liczy sobie 192 km.
Ponieważ mam objechane rowerem praktycznie całe woj. łódzkie i widziałem już niemal wszystkie jego największe atrakcje, zabytki i inne ciekawe miejsca, to podczas tej wyprawy skupiłem się głównie na szybkim przejechaniu trasy i sprawnym powrocie do domu. Opisy innych miejsc odwiedzonych w czasie tej eskapady, można znaleźć w linkach umieszczonych w odsyłaczu "WYCIECZKA Nr" lub też zakładce "Etykiety", która znajduje się w w dolnym, lewym rogu mojego bloga.
Trasa niebieskiego szlaku prowadzi przez nst. miejscowości - stolice gmin :
Szlak "Skarby Ziemi Sieradzkiej" to rewelacyjna podróż rowerowa, która przebiega przez malownicze tereny powiatu sieradzkiego. Na trasie z obszarem o zróżnicowanej specyfice (lasy, łąki, miasta i wsie), jest wiele atrakcji turystycznych, zabytkowych budowli, parków i rezerwatów przyrody. Poziom trudności szlaku oceniam jako łatwy, ale z uwagi na jego długość, zapewne nie każdy rowerzysta da sobie radę z pokonaniem na raz jego całej długości.
Trasą tego szlaku jechałem już w dniu 12 września 2018 roku - zobacz WYCIECZKA Nr 660.
Zapraszam do obejrzenia kilku najciekawszych momentów, jakie zarejestrowałem podczas tej wspaniałej przygody !
Mr SCOTT jedzie do… Niebieskim szlakiem „Skarby Ziemi Sieradzkiej” !
W dniu 13 czerwca 2021 roku został otwarty przystanek Łódź Retkinia na linii kolejowej nr 14. Ponieważ mieszkam na osiedlu Retkinia, to ostatnio bardzo często wyruszam stąd na podbój zachodniej części woj. łódzkiego. Uważam, że wycieczka rowerowa połączona z dojazdem pociągiem to doskonały sposób na aktywne zwiedzanie, który łączy elastyczność roweru z szybkością i wygodą kolei. Taka kombinacja (często nazywana bike-and-ride) pozwala pokonywać znacznie większe odległości i docierać do ciekawszych miejsc, unikając monotonnych odcinków dojazdowych (gdzie było się już dziesiątki razy).
W pociągu ŁKA spotykałem moje dwie rowerowe koleżanki Agnieszkę i Annę z ekipy rowerempopolsce.pl 🚲 Podczas wspólnej podróży pogadaliśmy oczywiście na rowerowe tematy.
Wysiadłem na dworcu w Zduńskiej Woli, a dziewczyny pojechały do Sieradza i stamtąd ruszyły na trasę do wsi Koniec Świata.
Dobrze wiem, że wspólne wycieczki świetnie budują relacje, ale ja preferuję samotną jazdę. Według mnie główne korzyści, dla których warto przynajmniej raz na jakiś czas wybrać się na rower solo, to przede wszystkim : 1. Całkowita wolność i elastyczność. To największy atut. Kiedy jadę sam, nie muszę z nikim ustalać trasy, tempa czy przerw. Decyzyjność : Mam ochotę skręcić w nieznaną ścieżkę ? Robię to bez pytania o zgodę. Tempo : Jeśli mam gorszy dzień, to jadę wolno i nikogo nie wstrzymuję. Jeśli mam "dzień konia", mogę cisnąć ile fabryka dała, bez poczucia, że ktoś z tyłu traci oddech. Przerwy : Zatrzymuję się dokładnie tam, gdzie chcę – na zdjęcie, na kawę, albo po prostu, żeby popatrzeć na widoki przez 10 minut. 2. Głęboki relaks i oczyszczenie umysłu. Jazda w towarzystwie zazwyczaj wiąże się z rozmową. Samotna wyprawa to forma medytacji w ruchu. Uważność : Skupiam się na oddechu, rytmie pedałowania i dźwiękach natury, a nie na podtrzymywaniu konwersacji. Reset : To idealny czas na "poukładanie sobie w głowie". Wyciszenie bodźców społecznych pozwala na lepszą introspekcję i własny rozwój. 3. Szybsza adaptacja i większa pewność siebie. Samotna wycieczka wymusza samodzielność, co buduje charakter. Rozwiązywanie problemów : Gdy złapię gumę lub zgubię trasę, muszę poradzić sobie sam. To uczy techniki serwisowej i orientacji w terenie w praktyce. Przełamywanie barier : Kiedy wracam z trasy, którą pokonałem w całości własnymi siłami i sprytem, satysfakcja jest znacznie większa niż po grupowej jeździe. 4. Lepszy kontakt z otoczeniem. Gdy jadę w grupie, moja uwaga jest często skierowana na inne osoby (dbanie o dystans, rozmowa). Obserwacja : Jadąc solo, staję się "niewidzialny" dla natury. Częściej udaje mi się zauważyć zwierzynę w lesie lub szczegóły architektury, które przy rozmowie umykają uwadze. Jazda w towarzystwie jest fajna dla zabawy, ale jazda solo jest świetna dla rozwoju i regeneracji psychicznej !
Szadkowice w gminie Szadek.
"Gmina Warta wita" - tablica przy szosie na Reduchów.
Lasy we wsi Miedźno i oznakowanie szlaku na drzewie.
Tabliczka szlaku we wsi Wojciechów.
Szutrowy odcinek szlaku za wsią Kamionacz.
Remont mostu nad rzeką Wartą przed wsią Biskupice.
Malowniczy staw w Biskupicach.
Eklektyczny pałac Stanisława Graeve w Biskupicach. Obecnie mieści się w nim Dom Opieki Społecznej i wejście na teren jest zabronione.
W Biskupicach spotykam Mariusza ps. "Cienias", z którym kiedyś razem pracowaliśmy. Kolega ma w tych okolicach działkę i przyjeżdża z Łodzi swoją taksówką.
Witacz gminy Warta przy drodze krajowej nr 83.
Przedwojenna kamienica w Warcie przy ul. Klasztornej. Jest klimacik !
Dwa witacze na trasie szlaku : Gmina Warta żegna - Gmina Goszczanów wita !
Dożynkowe dekoracje we wsi Gawłowice.
Wieś gminna Goszczanów - szlak skręca na drogę w stronę Błaszek.
Kapliczka we wsi Jasionna z zabytkową figurą św. Jana Nepomucena (zobacz WYCIECZKA Nr 516).
Pomnik przy drodze we wsi Kurek w gm. Brąszewice : "Pamięci ppor. Antoniego Chowańskiego ps. Kuba, l. 31 żołnierza Armii Krajowej i Konspiracyjnego Wojska Polskiego poległego w miejscowości Kurek dn. 15.03.1950 r. w walce z KBW i UB. Cześć jego pamięci".
Tabliczka na drzewie przy pomniku : "Podporucznik AK ps. Kuba Antoni Chowański zginął 15.03.1950 r. zdradzony przez bliskich. Wieczny odpoczynek".
Dożynkowe dekoracje w Burzeninie.
Oznakowanie szlaku na drodze woj. nr 480 i tablica wjazdowa do Widawy.
Górki Grabińskie - młyn nad rzeką Widawka.
BAZY OBCYCH na polach wsi Górki Grabińskie. "ONI są wszędzie" !!!
Stare Kozuby i młyn nad rzeką Grabia.
Tablica z fotografiami " I love Sędziejowice" na skwerze przy ul. Wieluńskiej.
"Ratujmy pszczoły" - mural przed bramą wjazdową na teren Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego im. Władysława Grabskiego w Sędziejowicach.
Pomnik w lasach wsi Emilianów upamiętniający śmierć ppor. pilota Edwarda Kramarskiego, który zginął podczas kampanii wrześniowej 1939 roku.
Most nad rzeką Grabia we wsi... Grabia !
Kościół i remiza strażacka we wsi Marzenin (zobacz WYCIECZKA Nr 189).
Estakada trasy S-8 we wsi Wola Marzeńska.
Łask - kościół pw. św. Ducha z 1666 roku (jeden z najcenniejszych zabytków drewnianej architektury sakralnej w woj. łódzkim).
Łask - Kolegiata Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny i św. Michała Archanioła.
Świątynię wzniesiono w latach 1517–1523 z fundacji prymasa Polski Jana Łaskiego.
Najcenniejszy zabytek kościoła to alabastrowa płaskorzeźba w formie tonda (koła). Dzieło powstało pod koniec XV wieku we Florencji, najprawdopodobniej w warsztacie słynnego rzeźbiarza Andrei della Robbia. Jan Łaski otrzymał ten wizerunek w 1515 roku od papieża Leona X podczas pobytu na Soborze Laterańskim V w Rzymie.
Łask - tablica pamięci przy ul. 9 Maja 1.
"Podczas pobytu w Łasku w tym domu mieszkał Kawaler Orderu Virtuti militari płk Stefan Rychalski (1891-1940( komendant Powiatowej Komendy Uzupełnień w Łasku". Został zamordowany w Katyniu 1940 roku.
Pabianice ul. Żeromskiego 27 - nowy mural z wizerunkiem słynnego pisarza Stefana Żeromskiego. Autorem malowidła jest autor Artcore Skills. Pisarz wygląda jak Lenin, ale ujdzie w w tłoku !
Zjawisko zachód słońca i linia energetyczna w Pabianicach.
Zabytkowy autobus linii wycieczkowej nr 100 łódzkiego MPK i mural przy al. Wyszyńskiego ("I Believe in Goats" - autor INTI z Chile).
Dzisiejszą wycieczkę rozpocząłem o godz. 8:30. Wróciłem do domu o godz. 20:30. W tym czasie przejechałem ponad 213 km i skupiłem się wyłącznie na jeździe rowerem. Tym samym udowodniłem sobie, że jest możliwe przejechanie całego odcinka niebieskiego szlaku, ale bez zwiedzania i poznawania "Skarbów Ziemi Sieradzkiej". Po prostu nie ma na to czasu ! Jeśli więc planujecie wycieczkę tym szlakiem z nastawieniem na odkrywanie historii, podziwianie architektury czy dłuższą kontemplację nad rzeką Wartą, koniecznie rozłóżcie trasę na co najmniej dwa lub trzy dni.
Wyprawa „na raz” to świetny sprawdzian kondycji i charakteru, ale „Skarby Ziemi Sieradzkiej” to nie tylko kilometry asfaltu i szutru – to przede wszystkim detale, których nie da się dostrzec przy prędkości 25 km/h. Jeśli chcecie zajrzeć do wnętrza kolegiaty w Łasku, poczuć ciszę klasztornych murów w Warcie czy odnaleźć wszystkie tablice pamięci po drodze, dajcie sobie czas. Prawdziwe skarby wymagają bowiem chwili zatrzymania, a nie tylko odfajkowania kolejnego punktu na mapie. Szerokości życzę i widzimy się na trasie niebieskiego szlaku ! 😎
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz