WYCIECZKA Nr 14 "Baby"

WYCIECZKA Nr 14 "Baby"

TRASA : Rokiciny Kolonia - Cisów - Michałów - Kolonia Łaznów - Prażki - Zamość - Zawodzie - Czarnocin - Biskupia Wola - Podolin - Gościmowice - Baby - Raciborowice - Rzeczków - Będków - Zacharz - Łaznów - Rokiciny - Rokiciny Kolonia  
[23.06.2011. -  54,1 km, 2:29:14 h, 21,8 km/h]                
  
Mr SCOTT jedzie na ... Baby !!! WYCIECZKA Nr 14 (-:
A kto powiedział, że jadąc rowerem nie można się pomodlić ? Czy ktoś jest przeciw ? Nie widzę ! 
Tak więc na następną wycieczkę ruszam spod kościoła Świętej Rodziny w Kolonii Rokiciny. Skręcam za stacją PKP w prawo - w kierunku Łodzi.
Po przejechaniu ok. 200 metrów, odbijam w lewo na Cisów. Mijam rokiciński zakład wodociągów i ładną asfaltówką, jadę na południe.
Na rozwidleniu dróg skręcam w lewo i zaraz w prawo - co demonstruje Mr SCOTT. Przede mną piękny odcinek trasy przez Cisów - wąska, granatowo-czarna nawierzchnia i zielone pola obsiane kukurydzą.
W ekspresowym tempie mijam kolejne domostwa. Na krzyżówce przy kapliczce w Michałowie, skręcam w lewo.
Wieś Michałów kończy się przed przejazdem kolejowym trasy Koluszki - Katowice. Za przystankiem skręcam w prawo do Koloni Łaznów. Jadę prosto wzdłuż torów i potem z piaszczystej drogi skręcam w lewo. Wyjeżdżam na stworzony do rowerowych szaleństw gościniec. W "zabójczym" tempie pomykam przez wieś Prażki !   
Znam już tę drogę z poprzednich wycieczek. Na krzyżówce przy kapliczce, skręcam w prawo i docieram do niestrzeżonego przejazdu kolejowego.
Po drodze mijam kilka znaków "Zakaz ruchu" - po co te znaki ? Mr SCOTT pokazuje powód - nieczynny jest jedyny w okolicy most na rzece Miazga. 
Zanim przeniosę rower na drugą stronę, mogę przez chwilę rozkoszować się pięknym widokiem rzecznych zakoli (-:
Nadrabiam czas przeznaczony na "przeprawę" przez rzekę i szybkim tempem docieram do Zamościa. W samej wsi czeka na mnie przyrodnicza atrakcja ! 

Wyjeżdżam z Zamościa i na rozjeździe przy kapliczce skręcam w prawo. Po lewej stronie rozciągają się rozległe wody zalewu w Czarnocinie - to doprawdy imponujące widoki !  

Podziwiając przepiękny krajobraz, jadę szybkim tempem po asfalcie tak gładkim, jak tafla spokojnego jeziora. Prawie że wpływam do nadbrzeżnej wsi Zawodzie (-:
Po dojechaniu do skrzyżowania skręcam w lewo. Wzdłuż zachodniej ściany zalewu zbudowano wspaniały deptak ! Ścieżki i chodniki otaczają piękne rośliny - to idealne miejsce na chwilowy odpoczynek przed dalszą jazdą.  

Z nowymi siłami wracam na szlak i za moment jestem już w Czarnocinie.
Jadę prostą drogą prowadzącą trochę pod górkę. We wsi poruszenie, bo na szosie miała miejsce kolizja dwóch samochodów ! Musiała interweniować nawet straż pożarna ! Mr SCOTT z uwagą obserwuje sytuację ... 
No, ale dosyć tych nieprzewidzianych przerw w podróży ! Jadę równym tempem pod górę. Potem czeka mnie kilkusetmetrowy zjazd do wsi Biskupia Wola.
Dojeżdżam do krzyżówki ze znakiem "STOP" i tam skręcam w prawo - w drogę na Kruszów i Tuszyn.
Za stacją benzynową jadę do kolejnego skrzyżowania i skręcam w lewo, jak pokazuje Mr SCOTT. Przed nami podjazd pod tzw. "Psią Górkę" (-:
To chyba najtrudniejszy podjazd na trasie dzisiejszej wycieczki, ale od czego mam mechanizm przerzutek ! Bez problemów wspinam się na szczyt we wsi Podolin, skąd rozciąga się rozległa panorama gospodarstw, zielonych pól i lasów ! Mocno naciskam na pedały. Na kolejnej krzyżówce skręcam w lewo i pędzę w stronę lasu.
Błyskawicznie docieram do wsi Gościmowice, a następnie...
... już jestem w Babach !!! Ach te Baby ! W sumie nic specjalnego, ale kto wie, co się dziś może jeszcze przydarzyć ?
Jadę na wschód w stronę torów kolejowych i przed samym przejazdem skręcam w lewo - na Czarnocin. Mr SCOTT wytropił w Babach trzy złowieszcze "BAZY OBCYCH"... 

W Babach posuwam się drogą wzdłuż torów kolejowych, a na najbliższej krzyżówce, przed wjazdem do wsi Kiełczówka, skręcam w prawo. Przekraczam strzeżony przejazd kolei, jadę jeszcze trochę po Babach, a na kolejnym rozwidleniu skręcamy w lewo - w drogę do wsi Raciborowice. 
Uff! !! Na jakiś czas z Babami mam spokój !
                                  
Szybko dojeżdżam do Raciborowic. To początek wielokilometrowego zjazdu, jaki ciągnie się aż do Będkowa !!!
Mijam wieś Rzeczków i pedałuję ile sił w nogach, bo taki zjazd to naprawdę duża gratka dla każdego rowerzysty !
Szkoda, że trwało to tak krótko, bo już jestem przy drodze wojewódzkiej nr 716. Skręcam w prawo, a przede mną dobrze znany Będków.

 
Jest znowu okazja, aby podziwiać zabytkowy kościół Narodzenia Najświętszej Marii Panny.
Wracam na bardzo ładną szosę i pedałując na północ, docieram najpierw do wsi Zacharz.
Potem do Łaznowa...  

... i wreszcie do Rokicin. 
Na rondzie w starych Rokicinach skręcam w lewo, co pokazuje Mr SCOTT (-:

 
Na tej drodze trzeba bardzo uważać, bo pomimo niezłej jakości jest ona wąska, a ruch w obydwu kierunkach jest bardzo duży przez wszystkie dni tygodnia ! Po prawej stronie szosy wyłania się zarys budynku kościoła w Rokicinach Kolonii
Czyli dotarłem do końca kolejnej, pełnej nowych wrażeń wycieczki ! (-:  

    



kkkk
WYCIECZKA Nr 13 "Tworzyjanki"

WYCIECZKA Nr 13 "Tworzyjanki"

TRASA : Rokiciny Kolonia - Nowe Chrusty - Stare Chrusty - Borowa - Kaletnik - Przanowice - Żakowice - Koluszki - Stare Koluszki - Bogdanka - Zalesie - Rochna - Lisowice - Tworzyjanki - Wągry - Nowe Wągry - Jeziorko - Felicjanów - Koluszki - Las Kaletnik - Będzelin - Nowe Chrusty - Pogorzałe Ługi - Stefanów - Rokiciny  Kolonia [22.06.2011. - 51,9 km, 20,5 km/h, 2:31:41 h]       
                                                    
Mr SCOTT jedzie do ... Tworzyjanek !!! Trasa WYCIECZKI Nr 13 (-:
Na słoneczną wycieczkę wyruszam z Kolonii Rokiciny, spod budynku dworca kolejowego. Dawno, dawno temu, jeszcze przed wybudowaniem Kolei Fabryczno - Łódzkiej, właśnie ta stacja, leżąca na 113-tym kilometrze Kolei Warszawsko - Wiedeńskiej, służyła do obsługi rozwijającego się przemysłu Łodzi. To już odległa historia, obecnie Rokiciny to senna stacyjka. Taka, jakich wiele na szlaku z Koluszek w stronę Śląska.
Na przejeździe kolejowym skręcam w prawo i po przejechaniu kilkunastu metrów w stronę Łodzi, jeszcze raz w prawo w ul.Brzezińską. Jadę prosto w kierunku lasu i po chwili opuszczam Kolonię Rokiciny.
Po obu stronach równej, asfaltowej nawierzchni rośnie dorodny, stary las, oddzielający Rokiciny od wsi Nowe Chrusty.
Zostawiając za sobą piękne drzewa, jadę prosto około 300 metrów i skręcam w lewo do wsi Stare Chrusty.
Tu także droga prowadzi przez sam środek malowniczego lasu. Docieram do starszej części wsi Chrusty.
To typowo rolnicza okolica. Po obu stronach drogi stoją zadbane domy i zabudowania gospodarskie. Zwesząd cisza i spokój. Skręcam na krzyżówce dróg w prawo - na północ i gnam ile sił w nogach, bo droga biegnie lekko w dół. Pokonuję ostry zakręt w lewo i we wsi Borowa skręcamy w prawo. To letniskowa miejscowość pełna ładnych domów i działek. Zmierzam do przejazdu kolejowego na trasie PKP Łódź - Koluszki.

      
  
Trafiam na opuszczony szlaban, ale to nic - można odetchnąć przed dalszą jazdą. Za torami czeka mnie mały podjazd, a potem skręcam w prawo - co pokazuje Mr SCOTT.
Jadę szybkim tempem w stronę przejazdu kolejowego w miejscowości Kaletnik. Ale nie przekraczam torów, tylko przed samymi zaporami skręcam w lewo.
To kręta i bardzo szybka droga ! Sprawnie pokonuję kolejne jej odcinki i na pierwszym rozjeździe, skręcam w lewo do wsi Przanowice.
Przejazd przez tę wieś, te esencja rowerowego szaleństwa !!! Jedzie się cały czas z górki wąskim i równym, asfaltowym traktem. Trzeba uważać, by w odpowiednim momencie wyhamować nie tylko emocje, aby nie zakończyć zjazdu w krzakach ! Przy kapliczce skręcam w prawo i nową drogą podjeżdżam w stronę Koluszek.
Po dojechaniu do krzyżówki z drogą wojewódzką nr 716, skręcam w lewo. To jeszcze pobliskie Żakowice, ale już widać tabliczkę z nazwą "Koluszki".
Podkręcam tempo i przejeżdżam z impetem przez Stare Koluszki. Dalszą wyprawę można kontynuować ścieżką dla rowerów, która została wybudowana po przeciwnej stronie drogi na Brzeziny.
Docieram do skrzyżowania i w Zalesiu skręcam w prawo. Droga jest tutaj nieco gorsza, ale za to spadek terenu wynagradza wszelkie niedogodności wynikające z jazdy "po muldach". Zasuwam na maksymalnych obrotach do samej Rochny !  

 
Podczas poprzedniej wycieczki pojechałem za tabliczką w lewo. Tym razem skręcam w prawo i po chwili jestem nad jednym z zalewów rzeki Mroga.
Oprócz hotelu i ośrodka wypoczynkowego, znajduje się tu mnóstwo wiekowych drzew - pomników przyrody, jak ten dąb, przy którym odpoczywa Mr SCOTT (-:
Naprzeciwko można odsapnąć nad brzegiem zalewu "Rochna".
Opuszczam teren ośrodka wypoczynkowo-szkoleniowego "Relaks" i jadę mocno podniszczoną drogą wzdłuż kompleksu parkowego w stronę Lisowic. Zatrzymuję się tu na dłużej, aby podziwiać piękny pałac wzniesiony na przełomie XVIII i XIX wieku, przez łódzką rodzinę Silberstein.
Aktualnie mieści się tu ośrodek pomocy społecznej.
Następnie za pałacem skręcam w prawo i docieram do mostku nad kolejnym zalewem rzeki Mroga. To cichy i uroczy zakątek. 

 
Ruszam dalej już znacznie lepszą drogą i podjeżdżam pod górkę do Tworzyjanek.
Tworzyjanki pełne są okazałych i monumentalnych posiadłości jak ta, przed którą "pozuje" Mr SCOTT. Wspinam się na wzgórze, gdzie naprzeciwko Starego Folwarku, skręcam w lewo i rozpoczynam kolejny podczas tej wycieczki, ryzykowny zjazd (-: 

 
                             
Za mostem skręcam w prawo i jadę bardzo szybko na północ, super płaską i doskonale wyprofilowaną nową drogą, która biegnie wzdłuż prześlicznego sadu. Na skrzyżowaniu skręcam w prawo.
To tzw. "droga przez mękę"... Nie dość, że niemiłosiernie podziurawiona, to jeszcze prowadzi na wzgórze ! Aby o tym nie myśleć, lepiej podziwiać przepiękne lasy i okoliczne zielona pola. Następnie mocno naciskając pedały, zjeżdżam w dół do wsi Wągry. Potem pędzę jak błyskawica przez całą osadę i naprzeciwko torów kolejowych, skręcam w prawo w stronę stacji PKP.
Za przejazdem znajdują się Nowe Wągry. To wieś ciągnąca się wzdłuż torowiska kolei Warszawa - Koluszki i urokliwego lasu.
Po drodze trzeba uważać, by nie wjechać do Jeziorka z posiniaczonymi kolanami. Trwa tu bowiem remont pobocza, a sama droga przypomina scenografię do filmu o II wojnie światowej ... 
Jednak Mr SCOTT pokonywał już nie takie trudności ! Szybko docieram do Felicjanowa, gdzie na pierwszym skrzyżowaniu skręcam w lewo.
Przejechawszy całą wieś, na kolejnym rozjeździe skręcam w prawo. Ulicą Warszawską dojeżdżam się do centrum Koluszek.
Wykorzystując tunel pod dworcem PKP w Koluszkach, przechodzę z rowerem do zachodniej części miasta.
Jadę ul.Armii Krajowej do przejazdu kolejowego traktu Koluszki - Łódź. Za torami skręcam do lasu w prawo.
Leśnymi ścieżkami zbliżam się do wysokich nasypów torów kolejowych. Za tym starym wiaduktem muszę przenieść rower na drugą stronę innego torowiska. Bardzo uważam, bo to ciągle wykorzystywany trakt kolei relacji Łódź - Katowice.
Po pokonaniu leśnych wertepów, docieram do szosy nr 716 w miejscowości Kaletnik. Tam skręcam w lewo.
Jadę na południe równą drogą i wyjeżdżając z lasu, szybko docieram do wsi Będzelin.
Potem do znajomej wsi Nowe Chrusty, gdzie ponownie przekraczam tory linii kolejowej Koluszki - Katowice.
Tam wita mnie wieś Pogorzałe Ługi. W dni powszednie trzeba tu bardzo uważać na kierowców wielkich ciężarówek. Niektórzy z nich traktują bowiem rowerzystów jako uczestników ruchu gorszej kategorii... Mr SCOTT musiał nawet salwować się zjazdem na pobocze, aby uniknąć potrącenia przez potwornego Kamaza !
Na końcu wsi szosa skręca na południe i jadąc cały czas bardzo uważnie, przybywam do wsi Stefanów.
Po dojechaniu do krzyżówki dróg, przed starymi Rokicinami skręcam w prawo na zachód. Mimo wielu przejechanych kilometrów mam jeszcze na tyle energii, aby przemknąć niczym wiatr przez piękny, rokiciński las !
Kończy się las i wjeżdżam do Kolonii Rokiciny. Kończy się też moja kolejna, niezapomniana wycieczka
Mr SCOTT zadowolony, bo przecież "stworzył" dzisiaj coś zupełnie nowego (-:
Copyright © 2014 Mr SCOTT jedzie do... (-: , Blogger